Home / MotoGP / Yamaha nie wprowadzi „team orders”

Yamaha nie wprowadzi „team orders”

Szef ekipy Yamahy Massimo Meregalli potwierdził, że w pozostałych rundach sezonu 2017 Maverick Vinales nie będzie mógł liczyć na jawne wsparcie Valentino Rossiego w walce o tytuł mistrzowski – Włoch mimo dużej straty do Marka Marqueza sam zachowuje jeszcze szanse na tytuł, choć są one iluzoryczne. Jego strata wynosi aż 56 punktów. Vinales natomiast traci dokładnie połowę – 28 oczek do Hiszpana.

The Doctor nie otrzyma jednak – przynajmniej oficjalnie – instrukcji, by wspierać młodszego kolegę. „Nigdy w przeszłości tak nie robiliśmy i teraz także tego nie rozważaliśmy.” – powiedział Meregalli. W czym więc szanse Yamahy na pozostanie w walce o tytuł? Na pewno Vinales będzie patrzeć w niebo.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Już wielokrotnie Hiszpan punktował problemy motocykla Yamahy, które objawiają się najczęściej w trudnych warunkach. Vinales bardzo chciałby, aby pozostałe wyścigi sezonu odbyły się w suchych, bezdeszczowych warunkach. Meregalli wierzy, że może się udać: Vinales bowiem na początku sezonu był najszybszy w testach zarówno w Australii, jak i w Malezji. Po GP Japonii dwie następne rundy odbędą się właśnie tam, a potem zawodnicy zjadą na finał sezonu w Walencji.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: bikesportnews.com

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarze 2

  1. Nikt raczej nie mowi o „team orders” – za to wszyscy mowia o zdrowym rozsadku. Jezeli MV ma jeszcze szanse na walke o najwyzszy stopien podium, nie mowiac juz o drugim miejscu to na pewno Rossi powinien powstrzymac sie od bezposredniej walki na zyletki. Ani to nie jest dobre dla VR ani dla Vinalesa.Tym bardziej ze Vinales nie moze pozwolic sobie na to zeby popukac sie w glowe i machnac reka – on walczy przeciez o tytuł i kazdy punkt moze sie przydac…
    No ale to movistar i yamaha, oni maja inne wyobrazenie o tym czym jest zespoł i współpraca. I zycze im tego zeby zrozumieli na wlasnych kieszeniach czym jest bezmyslnosc.Zastanawiam sie czy tak samo byloby jakby sytuacja byla odwrotna?

  2. Powiedzenie Rossiemu i nakazanie TO byłoby potwarzą dla wszystkich a największym przegranym byłaby Yamaha. Yamasze opłaca się wspieranie Rossiego niezależnie od tego czy ich zawodnik wygra czy nie… Od tego zależy promocja i marketing marki i sprzedaż motocykli (zwłaszcza na rynkach azjatyckich które raz są obecnie podstawowymi dla producentów motocykli a dwa z powodu popularności Rossiego) Gdyby Yamaha nakazała TO Rossiemu to kibice dalej wspieraliby Rossiego ale poddaliby Yamahę ostracyzmowi nie kupując ich produktów… A mniejsza sprzedaż oznacza obcięcie budźetu na projekt M1. a przy Hondzie i Ducati które jest dotowane przez Audi i VAG to oznacza utratę konkurencyjności…

    A to że Vinalesa próbowali kreować na maskotkę Yamahy raczej może się nie udać.

    Jeśli Yamaha nie zrobi małej rewolucji w zarządzaniu to jeśli Marquezowi nie zachce się wyzwań albo Lorenzo lub Dovi będą jechać kosmos to tytuł Yamasze może uciec w siną dal

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
46 zapytań w 0,773 sek