Home / Slider / Kolejny weekend w kratkę dla AF Racing Team Ducati Toruń

Kolejny weekend w kratkę dla AF Racing Team Ducati Toruń

Członkowie i kibice AF Racing Team Ducati Toruń nie tak wyobrażali sobie tę rundę mistrzostw kraju i Alpe Adria. Tor Pannonia-Ring po raz kolejny pokazał, że nie leży Ducati, jednak już za kilka dni fani zespołu powinni być w zupełnie innych nastrojach, gdyż rywalizacja powraca na „domowy” Tor „Poznań”.

Z pierwszej, majowej odsłony tegorocznych Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski i pucharu kraju, która odbyła się na Torze „Poznań”, ekipa AF Racing wyjeżdżała z mieszanymi uczuciami. Zawodnicy startujący w Pucharze Polski zaliczyli naprawdę dobry występ, jednakże w klasie mistrzowskiej nie brakowało pecha i pod kątem wyników było już zdecydowanie gorzej.
Na węgierski Pannonia-Ring „Czerwony Zespół” jechał ze sporymi nadziejami na dobry wynik i w bojowych nastrojach, jednakże też ze świadomością tego, że dotychczas był to bardzo nieprzyjazny tor dla Ducati. Ostatecznie zakończyło się bardzo podobnie jak na „Poznaniu”.

Pierwsze treningi przed rundą na torze w Ostffyasszonyfa wypadły jednak bardzo obiecująco. Wszyscy zawodnicy niemalże z okrążenia na okrążenie poprawiali swoje czasy, prezentowali naprawdę dobrą jazdę. Niestety, w trakcie zawodów było już jednak nieco gorzej.

Klasę pokazał powracający do składu Ducati po kontuzji Robin Kraaikamp, który startował tym razem jedynie w samym Alpe Adria Cup w klasie 1000. Przez praktycznie cały weekend był drugi – w kwalifikacjach, w pierwszym i drugim wyścigu zawodów. Tym razem to jedynie on z ekipy AF Racing stawał na podium, choć stosunkowo niewiele do kolejnego „pudła” w karierze zabrakło też Mariuszowi Szerszeniowi. „Super Mario” zajął 9 miejsce w kwalifikacjach w ramach AA Cup i 5 wśród uczestników rundy Pucharu Polski. W pierwszym z wyścigów ostatecznie dotarł do mety na ósmej pozycji, jednak w ramach pucharu kraju był piąty. Drugiego wyścigu Mariusz Szerszeń niestety nie ukończył. Przyzwoity występ zaliczył trzeci z kierowców AF Racing startujący w tym gronie, czyli Krzysztof Zaciera. W kwalifikacjach i wyścigach za każdym razem zajmował 12 pozycję w całej stawce, jednakże plasował się dosyć wysoko w gronie zawodników rywalizujących w Pucharze Polski (6 w kwalifikacjach, 7 i 6 w wyścigach), dzięki czemu dorzucił sporo cennych punktów do klasyfikacji generalnej.

Zdecydowane gorzej poszło jeźdźcom rumaków z Bolonii, rywalizującym w mistrzostwach Alpe Adria w klasie Superstock 1000 i Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski, czyli Danielowi Bukowskiemu i Maciejowi Ukleja. W sesji kwalifikacyjnej pierwszy z nich zajął 9 lokatę, a drugi – 17 (6 i 9 w klasyfikacji WMMP). Wyścigi poukładały się jeszcze gorzej. Kłopoty techniczne (m.in. z pompą paliwa u Daniela), upadek Macieja, problemy ze znalezieniem właściwych ustawień Panigale pod ten specyficzny tor spowodowały, że wyścigi w klasie mistrzowskiej były dla AF Racing po prostu zupełnie nieudane. Pierwszego z nich obaj kierowcy ekipy Ducati w ogóle nie ukończyli. W drugim Maciej nie wystartował, a zmagający się z problemami technicznymi Daniel minął linię mety jako 12 (6 w grupie zawodników walczących o punkty mistrzostw Polski).

Kliknij, aby pominąć reklamy

Po zawodach członkowie zespołu nie tryskali dobrym humorem, jednakże nie absolutnie nie zamierzają składać broni i zapowiadają walkę o jak najlepsze wyniki w kolejnych rundach.

Nie da się ukryć, że jest to dla nas bardzo słaby początek sezonu mistrzostw Polski, liczyliśmy na zdecydowanie więcej, ale do końca cyklu pozostało jeszcze sporo jazdy, więc musimy przełknąć gorycz porażki i myśleć o kolejnych startach – podkreśla Dariusz Małkiewicz, menedżer teamu. – Sport czasami bywa bolesny, ale prawdziwą klasę zawodnika widać też po tym, jak sobie radzi, gdy nie idzie. Tutaj nie ma się co łamać, tylko trzeba z pokorą przyjąć te wyniki i walczyć dalej. Pannonia-Ring faktycznie nie za bardzo pasuje Ducati. Nasze motocykle ciężko tutaj sobie radzą. Mimo, że w porównaniu z ubiegłym rokiem znacznie poprawiliśmy w tym miejscu czasy, to jednak nadal nie jest tak, jak na innych torach. My konsekwentnie robimy swoje i wierzymy, że zła karta się odwróci. Wiem, że stać nas na kolejne sukcesy. Wierzę w swoich zawodników i cały nasz zespół. Cieszą tegoroczne wyniki z Pucharu Polski i udany powrót Robina. To pokazuje, że potencjał w zespole tkwi spory, że nas i nasze motocykle stać na naprawdę wiele. Już teraz myślimy o kolejnej rundzie, która raptem za kilka dni odbędzie na Torze „Poznań”.

Spore nadzieje z powrotem na „domowy” tor wiąże też aktualny wicemistrz Polski w klasie Superstock 1000, czyli Daniel Bukowski.

Choć otwarcie sezonu mistrzostw Polski było dla nas dalekie od oczekiwań, to jednak miesiąc temu pokazaliśmy na „Poznaniu” naprawdę dobre tempo – przypomina „Buła”. – Wtedy zabrakło odrobiny szczęścia. Jeśli pech będzie nas tym razem omijał, to z pewnością musi to wyglądać zupełnie inaczej niż na Pannonia-Ringu. Nie ma się co czarować, to były dla nas po prostu nieudane zawody, ten tor chyba faktycznie nie pasuje Ducati, ale nie ma co tego rozpamiętywać, tylko trzeba skupić się na tym, co nas czeka. My nie poddajemy się, walczymy dalej!

Tekst: informacja prasowa (Tomasz Niejadlik, AF Racing Team Ducati Toruń)
Fot.: Mateusz Jagielski

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
26 zapytań w 1,216 sek