Home / Moto2 / Marquez i Luthi na dywaniku

Marquez i Luthi na dywaniku

Po ostrej walce Marca Marqueza i Thomasa Luthiego o zwycięstwo w wyścigu o Grand Prix Kataru, Dyrekcja Wyścigowa zdecydowała się wezwać tą dwójkę na spotkanie, oczywiście w celu wyjaśnienia całego zajścia.

Po nienajlepszym początku wyścig, w jego trakcie Szwajcar spisywał się coraz lepiej i w końcu dotarł do czołówki. Mało tego, #12 wyszedł na prowadzenie, a zaraz za nim jechał właśnie Hiszpan. Ten drugi był wyraźnie szybszy na prostej od zawodnika ekipy Interwetten Paddock, ale nie chciał go wyprzedzać – prostował się, a nawet przykręcał gaz. Na ostateczny atak #93 zdecydował się dopiero na starcie ostatniego okrążenia.

Chociaż początkowo wydawało się, że ubiegłoroczny v-ce Mistrz Świata Moto2 nie zaatakuje, w połowie prostej zrównał się z Luthim. W pierwszym zakręcie Marc nie zostawił mu miejsca i jeden z faworytów do wygrania wyścigu spadł na piąte miejsce. Chociaż na sam koniec triumf Marquezowi starał się wydrzeć jeszcze Andrea Iannone, to 19’latek okazał się lepszy, a Thomas ostatecznie finiszował na miejscu numer pięć.

O niebezpieczeństwo całego manewru rozgorzała ostra dyskusja, a fakt, czy kierowca ekipy CatalunyaCaixa Repsol zostawił swojemu rywalowi wystarczająco dużo miejsca, czy nie. Fakt faktem jednak, iż zaczął on zjeżdżać do zewnętrznej części toru w momencie, gdy tylne koło jego Sutera było na wysokości podnóżków u #12. Nie upiekło się jednak także i Luthiemu, który na okrążeniu zjazdowym uderzył w prawe ramię Hiszpana w momencie, gdy ten lewą ręką machał do wirażowych. Także i to zachowanie zostało potraktowane jako potencjalnie niebezpieczne.

Całemu wydarzeniu bacznie przyjrzała się Dyrekcja Wyścigowa, która przeanalizowała manewr wyprzedzania Marca na 25’latku z wielu różnych, tylko im dostępnych, kamer. Jak dowiedział się dziennikarz serwisu MotoMatters.com, atak Hiszpana potraktowano jako „na granicy bezpieczeństwa”, podczas gdy zachowanie Szwajcara jako „wyładowanie swojej frustracji po przejechaniu linii mety”.

Zarówno Marquez jak i Luthi otrzymali oficjalne ostrzeżenia, które można też nazwać żółtymi kartkami.

Dyrekcja Wyścigowa musi znaleźć, w tej niezwykle konkurencyjnej klasie Moto2 granice, pomiędzy tym, co jest uznawane za manewr zgodny z przepisami, a już tym niebezpiecznym. Karząc Marca i Thomasa wysłała też ona wyraźny sygnał pozostałym kierowcom, że takie zachowania nie będą przez nią reflektowane.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
129 zapytań w 0,399 sek