Agostini: „Prawdziwa walka o tytuł rozpoczyna się w GP Hiszpanii”

Marc Marquez może w tym roku wywalczyć ósmy tytuł Mistrza Świata MotoGP, czym wyrównałby rekord legendarnego Giacomo Agostiniego. Póki co jednak sezon nie idzie po myśli Hiszpana. Ducati wydaje się odstawać tempem od Aprilii, natomiast sam MM93 nie doszedł jeszcze do siebie po ubiegłorocznej kontuzji. W ocenie samego Agostiniego „prawdziwa” walka o tytuł rozpocznie się na torze Jerez de la Frontera.

Przypomnijmy, że po trzech wyścigach sezonu 2026 na czele klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP znajdują się kierowcy Aprilii, Marco Bezzecchi i Jorge Martin. Dopiero piąty jest Marc Marquez, który traci 36. pkt do liderującego Włocha. Przed nim są jeszcze Pedro Acosta z KTM-a oraz Fabio DiGiannantonio, kierowca VR46 Ducati. Mało kto spodziewał się więc takiego obrotu spraw!

Kliknij, aby pominąć reklamę

Obecna sytuacja wynika z ogromnych postępów Aprilii, ale również problemów samego Ducati. Jedynie „Diggia” wydaje się radzić sobie z problematycznym Desmosedici GP26. Daleko w tyle są Francesco Bagnaia oraz Alex Marquez. Marc dobrze sobie radzi w kwalifikacjach i sprintach. W wyścigach głównych widać było jednak problemy Hiszpana, który nie był w stanie wykorzystać pełnego potencjału motocykla. Kierowca fabryczny Ducati korzysta nawet z pakietu aerodynamicznego z roku 2024, gdyż tegoroczny jest zbyt wymagający pod względem fizycznym. To tylko potwierdza, że nie wrócił w pełni gotowy do walki na najwyższym poziomie.

Ze względu na przeniesienie GP Kataru na listopad zawodnicy mieli aż miesiąc przerwy! Dzięki temu Marquez miał czas na odpoczynek i regenerację. W ocenie Giacomo Agostiniego, legendy MMŚ, Hiszpan powinien wrócić do optymalnej formy na domową rundę. A to oznacza, że „prawdziwa” walka o tytuł rozpocznie się w Jerez:

„Niestety, pod koniec zeszłego roku został uderzony przez innego zawodnika. Dlatego rozpoczął sezon mniej przygotowany, niż pozostali. W związku z tym myślę, że prawdziwe mistrzostwa świata rozpoczną się w niedzielę w Jerez” – stwierdził Agostini dla „Marca”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Na pytanie, czy chciałby, aby Marc pobił jego rekord w ilości tytułów w klasie królewskiej, odpowiedział: „To trudne, ale rekordy są po to, żeby je pobijać. Mam nadzieję, że nie, ale gdyby tak się stało, świętowałbym razem z nimi”.

Giacomo podkreśla, że nie ma swojego faworyta w obecnej stawce. Włoch podkreśla bowiem, że nie kibicuje nazwisku, a aktualnie najlepszemu kierowcy:

„Kocham zawodnika, nie nazwisko. Kibicuję każdemu, kto mnie ekscytuje, każdemu, kto daje z siebie 100% i pozostawia cię bez słowa. Kibicuję każdemu, kto daje z siebie 100% i bawi cię. Nieważne, czy to Marquez, Bezzecchi, Bastianini, czy inni. Wspieram każdego, kto robi rzeczy, których inni w danym momencie nie są w stanie zrobić. Jeśli Marquez da z siebie 100%, będę mu kibicował. Jeśli Bezzecchi to zrobi, będę mu kibicował. To samo dotyczy Bagnai czy Martina” – skwitował 15-krotny Mistrz Świata.
Treningi przed GP Hiszpanii już jutro! Czy Marc Marquez i Ducati wrócą do walki o tytuł? I czy obóz Aprilii odeprze ten atak?
Źródło: Marca

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button