Fernandez: „Mój bark nadal mi doskwiera”
Raul Fernandez po raz pierwszy w historii startów w MotoGP przystąpił do sezonu bez kontuzji odniesionej w przedsezonowych testach. Efektem tego jest najlepszy początek, okraszony podium w GP Tajlandii! Zawodnik satelicki Trackhouse Aprilia daje jednak do zrozumienia, że zwichnięty w listopadzie bark nadal mu doskwiera.
Raul musiał wycofać się z GP Portugalii 2025 po zwichnięciu barku. Od tamtej pory daje mu się we znaki. Nie przeszkadza mu to jednak w osiąganiu znakomitych rezultatów: „Od zeszłorocznego GP Portugalii mam pewne problemy z barkiem. Nie czuję się w stu procentach sprawny z tym barkiem”.
Co ciekawe, podczas rozgrzewki, w której Hiszpan okazał się najszybszy, brak dał o sobie znać. Dzięki plastrom stabilizującym nie sprawił mu jednak żadnych problemów w wyścigu: „W każdym razie, dziś rano poczułem dziwny ruch w zakręcie i poczułem coś dziwnego w barku. Natychmiast, po zakończeniu rozgrzewki, poszedłem do lekarza, aby sprawdzić, czy wszystko jest pod kontrolą. Nałożono mi plastry na bark, dzięki czemu czułem się świetnie w wyścigu. Nie miałem z nim żadnych problemów”.
25-latek jechał po drugie miejsce w wyścigu o GP Tajlandii. W pewnym momencie jednak stracił tempo przez zużycie tylnej opony. Zdołał jednak utrzymać pozycję na podium: „Wyścig był dobry. Daliśmy sobie w nim radę. Czuję się bardzo komfortowo na motocyklu. Mimo wszystko nie mam wszystkiego pod kontrolą, ale jesteśmy na dobrej drodze, aby tak było. Oczywiście czułem się trochę dziwnie, bo do ostatnich sześciu okrążeń zajmowałem tam drugie miejsce. Próbowałem utrzymać pozycję, jednak miałem spore problemy z tylną oponą – była zużyta”.
Satelicki kierowca Trackhouse Aprilia cieszy się jednak z osiągniętego wyniku. Rezultat jest bowiem zdecydowanie powyżej jego oczekiwań: „Próbowaliśmy, ale szczerze mówiąc, taki wynik bralibyśmy w ciemno. Nie oczekiwaliśmy bowiem takiego rezultatu. Spodziewaliśmy się miejsca w pierwszej piątce, a nie na podium. Ale, jak już wyjaśniałem w trakcie okresu przygotowawczego, jesteśmy zawodnikami, którzy muszą myśleć o regularnym plasowaniu się w czołowej ósemce przez cały rok. Jeżeli jednak mamy taką możliwość, to musimy wykorzystać szansę na podium. Ale to nie jest nasz prawdziwy i realny cel”.
Raul Fernandez był wyraźnie zaskoczony osiągniętym rezultatem. Czy to jednorazowy „wyskok”, czy też jedna z wielu wizyt na podium?
Źródło: crash.net



