Home / MotoGP / Konferencja prasowa przed GP Włoch

Konferencja prasowa przed GP Włoch

Już dziś rozpocznie się runda o Grand Prix Włoch, jednak wczoraj, zgodnie z tradycją, na torze Mugello odbyła się oficjalna konferencja prasowa, z udziałem pięciu zawodników klasy MotoGP. O tym co powiedzieli oni na niej, przeczytają Państwo poJuż dziś rozpocznie się runda o Grand Prix Włoch, jednak wczoraj, zgodnie z tradycją, na torze Mugello odbyła się oficjalna konferencja prasowa, z udziałem pięciu zawodników klasy MotoGP. O tym co powiedzieli oni na niej, przeczytają Państwo poniżej…

Toskański obiekt jest lubiany właściwie przez wszystkich kierowców, a włoscy fani dopingujący każdego dodatkowo sprawiają, że atmosfera jest niesamowita. Na konferencji nie mogło zatem zabraknąć Włochów… Sam Valentino Rossi stwierdził, iż jest to dla niego: „najbardziej ekscytujący tor na świecie”, a inni zawodnicy wypowiadają się w podobnym tonie. Wszyscy jednak unikali odpowiedzi na pytania odnośnie niedzielnego triumfatora…

Lorenzo: Ciężko będzie pobić Rossi’ego
Hiszpan prowadzi w klasyfikacji, o jeden punkt wyprzedzając swojego team-partnera z ekipy Fiat Yamaha oraz Casey’a Stonera. Jorge jednak dobrze wie, że przerwać passę siedmiu triumfów #46 w Mugello nie będzie łatwo. „Walka z Valentino będzie trudna. On ma dobre prędkości w zakrętach, a ten tor jest szybki, więc nie będzie łatwo. Ale pokonanie go nie jest moim celem. Chcę kończyć wyścigi, zdobywać punkty i spróbować zakończyć mistrzostwa na lepszej pozycji niż rok temu,” stwierdził Lorenzo, który póki co jest jedynym zawodnikiem w stawce, który wygrał więcej niż jeden wyścig. W niedzielę nie może mu pójść gorzej, niż w zeszłym roku, kiedy to upadł na jednym z pierwszych okrążeń przy próbie wyprzedzenia Andrei Dovizioso.

„Czytałem niedawno w jakimś magazynie, jak Valentino stwierdził, że czołowa czwórka ma takie same szanse na wygranie tytułu. Według mnie, wszystko zmienia się z każdym wyścigiem. Po Jerez [upadek] miałem mniejsze szanse niż po Le Mans. Będziemy patrzeć co się dzieje z każdym wyścigiem,” kontynuował #99, który w środę pojechał do Rzymu na finał Ligii Mistrzów. Jego ukochana Barcelona wygrała 2-0 z Manchesterem United. „Czułem się wspaniale! Nie umiem powiedzieć nic więcej poza tym, że Barca jest najlepsza! Muszę przeprosić fanów Interu, Manchesteru i Milanu, bowiem w tym roku my jesteśmy najlepsi i jesteśmy mistrzami!” cieszył się dalej 23’latek z Majorki. Z pewnością Jorge chciałby powtórzyć sukces swoich rodaków i wbić flagę z napisem „Lorenzo’s Land” we włoski żwir, jednak będzie mu o to bardzo ciężko.

Dominator Rossi….
Po nieoczekiwanych problemach w Le Mans, Valentino uważa, że wraz ze swoim zespołem musi pracować nieco inaczej, by wycisnąć ostatnie soki z opon Bridgestone. Tegoroczny wyścig we Francji miał być tylko formalnością, bowiem rok temu #46 wygrał ze znaczną przewagą. Triumf na obiekcie Bugatti miał mu otworzyć drogę do tego, by w swojej ojczyźnie wygrać swój setny wyścig w Motocyklowych Mistrzostwach Świata. Niestety nie udało się i 30’latek z Urbino będzie się starał zdobyć po raz 99-ty najwyższy stopień podium. „W Le Mans mieliśmy zły weekend i wyścig. Mieliśmy wiele problemów, a błąd w niedzielę sprawił, że straciliśmy trochę punktów w mistrzostwach. Spodziewaliśmy się innego wyniku, bowiem rok temu we Francji poszło nam zupełnie inaczej. Oznacza to, że od tamtego czasu wiele się zmieniło, a my musimy pracować inaczej z tymi samymi oponami dla wszystkich,” stwierdził obrońca tytułu mistrzowskiego, który zajmuje obecnie ex-aequo drugie miejsce w generalce z Casey’em Stonerem, tracąc jeden punkt do Jorge.

„Z jednego punktu widzenia, jest to o wiele bardziej istotne Grand Prix od innych, ponieważ jesteśmy we Włoszech, a tor jest fantastyczny. To wielka przyjemność jeździć tutaj. Pomimo tego, tak jak w każdym innym wyścigu, można tu wywalczyć dwadzieścia pięć punktów do klasyfikacji,” kontynuował Włoch, który oczywiście musiał wspomnieć o swej wspaniałej serii na toskańskim obiekcie: „Siedem zwycięstw z rzędu to fantastyczna sprawa. Na początku, jeszcze na pięćsetkach miałem trochę problemów, ale wyścigi i tak były fantastyczne. Jednak od 2002, kiedy weszło MotoGP, byłem konkurencyjny i na Hondzie, i na Yamasze.”

Wszystko się może zdarzyć
Casey Stoner również będzie chciał popsuć szyki Rossi’emu i wygrać na Mugello po raz pierwszy dla Ducati. Od czasu debiutu bolońskiego producenta w MotoGP, nie udało mu się zwyciężyć na tym obiekcie, jednak wywalczył kilka wizyt na podium. „Wiemy, że Valentino jest tu szybki i ciężko było wygrać. W ubiegłym roku jechaliśmy najlepiej jak potrafiliśmy, a i tak się nie udało. Zawsze ciąży tu na nim ogromna presja, ale i tak sobie z nią radzi i triumfuje,” komentował Mistrz Świata sezonu 2007. #27 notował całkiem różne wyniki we Włoszech. Po dobrych kwalifikacjach nadchodził zły wyścig — i odwrotnie. To jednak tu wywalczył swoje pierwsze Pole Position w karierze, a kilka lat później pierwsze na Desmosedici. „Czasami przyjeżdżamy tu i właściwie nie ruszamy ustawień, a innym razem musimy wszystko zmieniać, by móc walczyć z chłopakami w czołówce,” stwierdził Casey, odnośnie tego, jak spisuje się Ducati w Mugello.

„Mamy jednak o wiele lepszą maszynę niż przez ostatnie dwa sezony, więc sądzę, że możemy być przynajmniej konkurencyjni. Po czterech wyścigach jestem właściwie jedynym zawodnikiem w czołówce, który zdobył w tym sezonie więcej punktów niż w ubiegłym,” zauważył 23’latek z Kurri-Kurri, który jest liderem klasyfikacji o BMW M Award ex-aequo z Lorenzo, z dorobkiem 77 punktów. „Każdy na początku sezonu mówił, że o tytuł będę walczył z Valentino, a jest inaczej. Nikt nie spodziewał się mojego mistrzostwa w 2007. Jorge jest od początku szybki, a dodatkowo ma rok doświadczenia, z kolei Dani miał problemy z kolanem, ale wywalczył już trzy wizyty na podium, więc musimy spróbować być przed nimi,” dodał na koniec Stoner, oceniając swoich rywali w klasyfikacji generalnej.

Melandri naciska na Kawasaki, ale czy się uda?
Niektórzy wciąż nie mogą uwierzyć w podium Marco Melandri’ego w Le Mans. Włoch liczy, że po tym wyniku Kawasaki może zmieni zdanie, i dostarczy nieco nowych części do satelickiej ekipy Hayate. Pudło we Francji było najlepszym wynikiem w historii, jaki wywalczył zawodnik jeżdżący na ZX-RR. Dodatkowo, warto wspomnieć, że #33 jest piąty w generalce z dorobkiem 43 punktów. To sprawia, że Kawasaki wyprzedza w klasyfikacji konstruktorów Suzuki (!), a także jest to większa ilość „oczek”, jaką „Zieloni” mieli rok temu po dziewięciu rundach! „Plusem dla nas jest to, że pomiędzy wyścigami nie ma testów, więc rywale nie mogą iść do przodu tak jak w przeszłości. Możemy tylko zmieniać ustawienia, a ja naprawdę naciskam na Kawasaki, by za te kilka dobrych wyników, dali mi kilka nowych części,” mówił 26’latek z Ravenny, który rok temu w Mugello (jeszcze na Ducati) nie ukończył zmagań.

„Pierwsze testy zaliczymy zaraz po rundzie w Barcelonie i naprawdę nie spodziewamy się żadnych nowych części, ale mam nadzieję, że Kawasaki pomyśli trochę po ostatnim podium.” Pudło wywalczone przez Marco we Francji oznacza, że tylko on i Alex Barros od czasu wprowadzenia czterosuwów wywalczył wynik w czołowej trójce na trzech różnych motocyklach! „Tylko w marzeniach wyobrażałem sobie, że w tym roku będę na podium, jednak kiedy zobaczyłem warunki przed wyścigiem, wiedziałem, że muszę wykorzystać szansę.” Rok temu Melandri po dwunastu weekendach Grand Prix miał na swym koncie 41 punktów (teraz ma więcej po czterech!), a dodatkowo ani razu nie stanął na podium. Ducati nie było po prostu dla niego. „Pojechałem tu mój pierwszy wyścig w Mistrzostwach Włoch 125-tek, a sam tor jest piękny, najlepszy na świecie. Nigdy nie byłem tu na podium w MotoGP, więc jestem nieco rozczarowany, ale chcę zaliczyć dobry wyścig i trochę powalczyć. Mam nadzieję, że będę w czołowej dziesiątce… Musimy urwać jeszcze sekundę na okrążeniu by dojechać do chłopaków w czołówce, a ja co noc śnię o tym, jak tego dokonać,” zakończył Włoch.

Szansa dla Canepy
Wcześniej był kierowcą testowym Ducati, dzięki czemu w Mugello przejechał wiele okrążeń. W ten weekend Niccolo będzie miał szansę wykorzystać swoje doświadczenie. Nie jeździł tu w klasie 125cc czy 250cc, ale zdobył mistrzostwo w FIM Supersport 1000, które też się tu ściga. Nie znał poprzednich torów MotoGP, a najlepszym wynikiem było czternaste miejsce w Japonii. „Na początku sezonu nie szło mi tak, jak bym chciał, bowiem miałem pewne problemy. Wyniki były złe, ponieważ potrzebuję doświadczenia. W każdym razie teraz jesteśmy we Włoszech, w Mugello, a ja znam dobrze ten obiekt,” mówił wczoraj Włoch, który rok temu zaliczył testy w Toskanii, a jego czasy okrążeń nie były tak dalekie od tych uzyskiwanych przez Stonera. Ostatnie próby na tym obiekcie zakończył jednak ze złamaniem obu kostek i łokcia. „Dla mnie mistrzostwa zaczynają się teraz, a ja zrobię co w mojej mocy, bym był szybszy. Ostatni raz złamałem tu kostki i łokieć, więc mam z Mugello związane także niemiłe momenty, ale więcej jest tych dobrych. Mam tu rekord jednego okrążenia na Superbike’u, a i na maszynie MotoGP nie byłem najwolniejszy.” Na koniec warto dodać, iż Canepa wciąż nie może uwierzyć, że jest w klasie królewskiej. „Każdy tu jest bardzo szybki. To niewiarygodne, że jestem tu obok tych mistrzów, których wcześniej podziwiałem w telewizji,” zakończył #88.

Pierwszy trening wolny MotoGP na torze Mugello już za godzinę! A my na relację z niego zapraszamy na strony naszego serwisu.

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
117 zapytań w 0,341 sek