W tym roku nie zobaczymy w stawce innych motocykli Yamahy niż dwa w barwach ekipy fabrycznej. Zespół RNF przesiadł się ja Aprilie i japońska marka będzie mogła polegać wyłącznie na danych zbieranych przez Fabio Quartararo i Franco Morbidellego, z ewentualnym wsparciem zawodników testowych i z dzikimi kartami. Mimo to dyrektor zarządzający Lin Jarvis pozostaje optymistą.
Pojawiały się pogłoski, że szybko na motocykle Yamahy przeskoczy zespół Valentino Rossiego. Na razie jednak brak oficjalych doniesień, by VR46 faktycznie miał zamienić Ducati na M1. Jarvis chciałby, aby zespół satelicki stał się faktem w 2024 roku, a już na pewno rok później.
„W tym roku będziemy bez zespołu satelitarnego. Z jednej strony nie sądzę, że będzie to duży deficyt, ponieważ pozwoli nam to skupić się wyłącznie na motocyklach fabrycznych. Naprawdę musimy upewnić się, że mamy motocykl, który będzie w pełni konkurencyjny na ten sezon i na przyszłość – na lata 2024 i 2025″. – powiedział Lin Jarvis.
„Chcielibyśmy jednak wrócić do ekipy satelitarnej, nie ma co do tego wątpliwości. Wyjaśnienie przeszkód i ocena możliwości które napotykamy, są skomplikowane. Ale jeśli uda nam się rozwiązać niektóre z tych przeszkód, możemy rozważyć rok 2024. Jeśli nie, to jestem całkiem przekonany, że do 2025 roku znów będziemy mieć zespół satelitarny. Poczekajmy i zobaczmy”. – dodał.
Testy posezonowe w Walencji przyniosły ogromne rozczarowanie dla Yamahy, bowiem zamiast optymizmu przed przerwą zimową, pojawił się niepokój o niekonkurencyjność motocykla. Teraz jednak po kilku tygodniach prezes Yamaha Racing Takahiro Sumi twierdzi, że powody takiego stanu rzeczy są jasne.
„Niestety wynik (po testach w Walencji) był inny niż się spodziewaliśmy”. – powiedział Takahiro Sumi. „Ale potem dużo analizowaliśmy przyczyny. Wszystko jest teraz jasne i jesteśmy lepiej przygotowani do testów w Sepang. Znaleźliśmy coś, co sprawiło, że zawodnicy byli rozczarowani po Walencji… ale teraz rozumiemy już więcej i jesteśmy lepiej przygotowani do Malezji”.
Źródło: crash.net
„Z jednej strony nie sądzę, że będzie to duży deficyt”
W przypadku Ducati widać, że większa ilość motocykli daje korzyści.
Nie wiem czy VR będzie chciał zmieniać motocykle na gorsze.
Dla Ducati VR46 jest n-tym zespołem w hierarchii, dla Yamahy będzie drugim po fabrycznym.
VR46 n-tym zespołem w hierarchii Ducati ale zawodnicy mogą osiągnąć więcej niż w Yamasze zaraz za fabrycznym?
W wypowiedziach Ducati slyszymy ze wiecej motocykli to wiecej danych czyli lepiej a tu nagle w Yamasze nie widza tej przydatnosci. Dziwne…….
Ostatnio mędrzec prawisz. W odróżnieniu od czasów gdy odpowiadałeś jednej z fanek VR46 bo to było jak anonse towarzyskie.
Pozdrawiam.
Przydatność zespołu/ów satelitarnych jest jasna dla wszystkich ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
W Yamasze jak sądzę nie widzą szans na konkretny zespół satelitarny w najbliższym czy dwóch sezonach a nie ma sensu wkładać ogromną kasę w nie wiadomo kogo nie wiadomo na czym, bo wiemy że nowy silnik 4L będzie gotowy na 2024 ale wygląda na to że kończą się możliwości rozwoju rzędówki i być może pracują nad piecem V jak reszta zespołów.
Tak sobie dumam ale to prawdopodobne
Rossi nie będzie przeskakiwał z Ducati na Yamahę, tylko utworzy drugi zespół w Yamaha, natomiast zrezygnuje z zespołu w moto2. Zespół będzie się nazywał Yamaha camp Vr46 i bedą w nim jeździć Morbidelli i vietti wiem bo wczoraj rozmawiałem z Uccio.
tak? to co z Marinim?
Zostanie, z Bezzechim w Ducati money w VR46
:) to fajnie, będziesz nas informował na bieżąco jak się sprawy mają ? :D