Marquez: „Wykorzystałem wolny czas w pełni!”
Marc Marquez już jutro pojawi się w piątkowych treningach przed GP Hiszpanii. Fabryczny kierowca Ducati po trzech wyścigach sezonu zajmuje dopiero piąte miejsce w tabeli MŚ MotoGP. Dużo mówi się nie tylko na temat konkurencyjności Desmosedici GP26, ale również samego Marqueza. MM93 daje jednak do zrozumienia, że wykorzystał w pełni wolny czas na regenerację i nie może się doczekać wyścigowego weekendu.
W udzielonym wywiadzie Marquez tak opisał wolny czas od wyścigów: „Trzytygodniowa przerwa, którą wykorzystałem maksymalnie, aby zregenerować się przed pierwszym europejskim wyścigiem sezonu i pierwszym domowym Grand Prix tuż za rogiem”.
Marc nie może się doczekać zarówno wyścigów, jak również poniedziałkowych testów. Mogą bowiem okazać się kluczowe w kontekście skutecznych poprawek do Desmosedici GP26: „Jestem zadowolony. Jerez to tor, który lubię. Jest historyczny, kompletny i z mnóstwem kibiców. Zwycięstwo w sprincie tutaj w zeszłym roku było wyjątkowe. To było niecodzienne uczucie. Nie mogę się doczekać powrotu do pracy, zwłaszcza w ramach przygotowań do poniedziałkowych testów”.
Aktualny Mistrz Świata MotoGP odniósł się do słów, które wypowiedział po GP Stanów Zjednoczonych. Hiszpan stwierdził wówczas, że zarówno motocykl Ducati, jak i on sam, są w „krytycznym stanie”. Jeżeli chodzi o niego samego, nie potrafił uzyskać naturalnej pozycji na motocyklu. Co do Desmosedici GP26, problemem jest jego nadmierna agresja i nerwowość: „Na pierwszych okrążeniach, gdy opony są nowe, motocykl staje się bardziej agresywny i obecnie nie mogę dobrze jeździć. Wygląda na to, że przyzwyczajam się do pozycji na motocyklu, nie do naturalnej pozycji, i po prostu jadę. Mimo to jestem szybki, ale nie mogę zrobić różnicy”.
Czy Marc Marquez odzyska mistrzowską formę? I czy Ducati da mu odpowiedni do tego celu motocykl?
Źródło: crash.net
Ciekawe czy Ducati coś zamotało sensownego i innowacyjnego w swoich motorach w czasie tak długiej przerwy bo żal byłoby patrzeć gdyby ten mega-zawodnik znowu tylko zmagał się z motocyklem i nie mógł walczyć na swoim poziomie umiejętności i talentu a przegrywał z Bezem albo Digią albo Martinatorem. On jest kilka klas nad nimi (pewnie to kontrowersyjne stwierdzenie ale takie jest moje zdanie) i teraz to Gigi powinien stanąć na wysokości zadania bo inaczej będzie wstyd dla całego Ducati – mieć MM i przegrywać ??? Wstyd.
@MoimZdaniem Gdyby nie to ze Bez go ladnie wykosił i przede wszystkim nie dojezdza fizycznie nawet mimo slabszego moto Marc by sobie poradził. Do czasu kamikaze Bez nic nie mogl wygrac a teraz korzysta na swoim celowym/ niecelowym działaniu. Przeciez to na kilometr bylo widac ze Marc jezdzi z zaciagnietym hamulcem a mimo to gdyby nie przebita opona i upadek roznica nie bylaby az tak duza. nie skreslalbym Marca.
Wszystko tak naprawde zalezy od jego formy fizycznej. Skala talentu jest kilka polek wyzej od reszty