Miller przeprasza Pramac po awanturze w boksie

Jack Miller przeprosił Pramac za wybuch złości po nieudanym postoju podczas sprintu w Sepang. Australijczyk zjechał po motocykl na deszczowych oponach, ale druga Yamaha nie była gotowa. Nieporozumienie dotyczyło tego, kiedy maszyna powinna czekać na zawodnika — dla Millera wyścig skończył się po dwóch okrążeniach.

„Przed wyścigiem rozmawiałem z Giacomem. Powiedziałem: «przygotujcie motocykl»” — relacjonował Miller, cytowany przez The Race, odnosząc się do szefa mechaników Giacoma Guidottiego. „Myślałem, że będzie gotowy od razu” — wyjaśnił w wypowiedzi przytoczonej przez Crash.net. Zespół zakładał tymczasem, że ma „kolejne cztery lub pięć okrążeń”. W chwili przyjazdu Australijczyka opony w zapasowym motocyklu nie były jeszcze zmienione.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Po pierwszym okrążeniu Miller zajmował 17. miejsce. Przy pierwszych kroplach deszczu zdecydował się na ryzykowny zjazd, a kamery pokazały później jego gwałtowną reakcję w boksie i oczekiwanie przy nieprzygotowanej maszynie. „Dzisiaj wyglądamy jak palanci” — skwitował nieporozumienie w rozmowie przytoczonej przez The Race. Po wszystkim przeprosił ekipę. Ulewa, która mogłaby uzasadnić zmianę opon, nadeszła dopiero po finiszu.

„Mogliśmy też nieco szybciej przygotować motocykl” — przyznał Gino Borsoi, dyrektor Pramac Yamaha, w komunikacie zespołu. Według jego relacji zapasowa maszyna byłaby gotowa okrążenie później. Pozostali zawodnicy, którzy postawili na deszczowe opony, także stracili dużo czasu, podczas gdy czołówka dojechała na slickach. Drugi reprezentant Pramaca, Augusto Fernandez, pozostał na torze i ukończył sprint na 14. miejscu.

Źródło: crash.net, primapramacyamahamotogp.com, the-race.com

Kliknij, aby pominąć reklamę

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button