Home / MotoGP / Nakagami bez urazów po fatalnym wypadku w Assen

Nakagami bez urazów po fatalnym wypadku w Assen

Nadzieje Taki Nakagamiego na solidny wynik w niedzielnym wyścigu MotoGP w Holandii zostały pogrzebane przez ogromny wypadek już na jednym z pierwszych okrążeń. Zawodnik teamu LCR Honda IDEMITSU dobrze wystartował z ósmego pola, jednak został uderzony przez upadającego Valentino Rossiego i sam też się przewrócił. Choć wypadek wyglądał groźnie, Japończykowi na szczęście nie stało się nic poważnego.

#30 Takaaki Nakagami – DNF: “Mieliśmy pecha, bo dobrze wystartowałem i starałem się trzymać z czołową grupą. Walczyłem z Calem (Crutchlowem), Jackiem (Millerem) i Valentino (Rossim). Na tamtym okrążeniu Rossi wyprzedził mnie w pierwszym zakręcie, ja skontrowałem w drugim, a wtedy on spróbował jeszcze raz w ósemce, wjeżdżając od wewnętrznej.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

“Zobaczyłem, że ucieka mu przód, ale nie miałem czasu na reakcję i upadłem razem z nim. To był pechowy wypadek i chociaż nie czuję się idealnie, nie mam poważniejszych urazów. To dobra wiadomość, bo to nie była mała kraksa. Uderzyłem o bandę i nie do końca pamiętam, co się stało, ale bardzo dziękuję wszystkim za pomoc!”

Źródło: inf. prasowa

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarzy 6

  1. Nakagami -BIG RESPECT :-)) Pokazał jak można się zachować . Klasa !!! I oczywiście szacunek dla Valentino po tym jak zachował się tuż po wypadku i później w boxach.

    Wypadki były , są i będą bo to taki sport jest. Niektórzy mają zbyt “gorące głowy”, niektórzy “za bardzo chcą”, u innych “ambicja przerasta talent” (cyt. z jednego gościa :-)) a inni mają zwykłego, normalnego, pospolitego pecha. Taki to jest sport. Lecz po wypadku obie strony muszą umieć się zachować. W zachowaniu po tym wypadku zarówno sprawca jak i ofiara pokazały klasę. Inni powinni brać z nich przykład.

    • A jak to się ma do Argentyny 2018?

      • mcpis – w Argentynie każda strona zachowała się źle. Nie będę tu nikogo ani bronić ani oskarżać.
        Argentyna powinna być właśnie przykładem na “nie” , na to jak nie powinno się postępować a Assen przykładem na “tak”.

        • Zachowanie bywa różne zależy przede wszystkim kto z kim ma dzwona i jakie są z tego tytułu straty wiadomo że koleś który przegra tytuł przez nieuwage drugiego raczej nie powie” wszystko w porządku jestem cały takie są wyścigi”

          • co racja to racja, jednak strata to strata. Koleś który walczy o mistrza, raczej ze swojej kieszeni nie wykłada ani grosza czy wygra czy nie. Koles dla którego życiówką jest top 5 ( nie wnikam w powody dlaczego) płaci spory wlot, a sponsorzy liczą każdy punkt.

          • Wypadek to wypadek i może spotkać każdego – zarówno kolesia walczącego o tytuł jak i kolesia walczącego np. o swoje pierwsze zwycięstwo w klasie królewskiej. Uważam jednak, że w każdej sytuacji można zachować klasę. Oczywiście strata tytułu czy możliwości pierwszej wygranej boli kilkukrotnie mocniej ale lubię jak facet potrafi zachować klasę w każdej sytuacji. My, kobiety jesteśmy na to chyba bardziej wyczulone :-))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
132 zapytań w 0,630 sek