„Pośmiewisko” Bezzecchiego w Sprincie w Katalonii
Marco Bezzecchi ostro ocenił swój występ w sprincie MotoGP w Barcelonie. Lider mistrzostw przyznał, że problem leży po jego stronie, a nie po stronie Aprilii. Włoch ukończył sprint dopiero na dziewiątym miejscu i zdobył tylko jeden punkt. Jeszcze w trakcie wyścigu jechał na szóstej pozycji, ale po problemach stracił kolejne miejsca na rzecz rywali.
„Dzisiaj zrobiliśmy z siebie pośmiewisko” – powiedział bez ogródek zawodnik Aprilii. Weekend zaczął się dla niego źle już w kwalifikacjach, gdy zaliczył upadek w Q2 i musiał startować z 12. pola. W sprincie udało mu się przebić do czołówki, jednak później tempo wyraźnie spadło.
„Dobrze wystartowałem i awansowałem na szóste miejsce, ale potem od razu zacząłem mieć problemy i traciłem kolejne pozycje” – tłumaczył. Bezzecchi przyznał również, że nie rozumie przyczyny trudności.
„To był skomplikowany dzień. Upadek w kwalifikacjach bardzo utrudnił sytuację. Myślałem, że przednia opona będzie bardziej gotowa, ale od razu straciłem przód”. Mimo słabego wyniku Włoch powiększył przewagę nad zespołowym kolegą Jorgem Martínem, który po raz kolejny zaliczył upadek podczas weekendu w Barcelonie.
Bezzecchi nie uważa jednak, by problem dotyczył motocykla. „Raúl Fernández jedzie bardzo dobrze. Martín przed upadkiem też był szybki i blisko czołówki. Tym razem to ja mam problemy, szczególnie dziś. Nie sądzę, żeby Aprilia miała kłopoty”.
Włoch zapowiedział intensywną pracę przed niedzielnym wyścigiem. „Musimy wszystko przeanalizować i zrozumieć, co zrobiliśmy źle. Ja też muszę poprawić swoją jazdę. Cel na jutro jest prosty: pojechać lepiej niż dziś”.
Źródło: GPOne.com



