Home / MotoGP / Powrót na tor Lausitz

Powrót na tor Lausitz

Mistrzostwa Świata Superbike powracają po dwuletniej nieobecności na tor Eurospeedway Lausitz w ten weekend. Usytuowany we wschodnich Niemczech, Europeedway został otwarty w 2000 roku i dwa razy gościł serię Superbike w latach 2001 i 2002.

Jest to trudny technicznie tor o długości 4.265 km, posiadający sześć lewych i pięć prawych, wolnych zakrętów połączonych szybkimi długimi prostymi, a w jego historii wszystkie zwycięstwa i rekordy toru zostały zdobyte przez dwucylindrowe maszyny Ducati.

Dla Chrisa Vermeulena nie ma czasu do stracenia. Jeśli myśli o dogonieniu Troya Corsera w mistrzowskiej walce (co i tak raczej jest nierealne), będzie musiał wygrać wszystkie pozostałe rundy. Po pierwszych dla Corsera w tym sezonie „finiszach” poza pierwszą trójką, jego przewaga nad młodym Australijczykiem spadła do 86 punktów, jednak przewaga nad trzecim w stawce Regisem Laconim wynosi, aż 150 punktów!

Kolega z zespołu Troya — Yukio Kagayama, ze 187 punktami okupuje 6 miejsce w tabeli mistrzostw, ale deklaruje, że da z siebie wszystko by wygrać w Lausitz. Przypomnijmy, iż ostatni raz Yuki stawał na podium na torze Monza. 12 wyścigów temu!

Drugi z kierowców team’u Winston Ten Kate Honda — Karl Muggeridge pokazuje trochę szybkiej jazdy, lecz cierpi głównie na brak doświadczenia w swoim debiutanckim roku w klasie Superbike. Mimo tytułu Mistrza Świata Supersport, jaki zdobył w 2004 roku. Po zawodach w Assen Australijczyk twierdzi, że odkrył tajemnicę nie tylko dobrych czasów na treningach, ale także równej jazdy w walce na torze.

Głodnym zwycięstwa jest także Noriyuki Haga z team’u Yamaha Motor Italia WSB. Po nieudanym początku sezonu, zdołał wdrapać się na czwarte miejsce w punktacji ogólnej i z 203 punktami na koncie goni swoich rywali. Drugi z kierowców fabrycznego zespołu Yamahy — Pitt Andrew jest coraz bliższy zdobycia swojego pierwszego podium w tym roku po dwóch udanych startach w swoim debiutanckim sezonie.

W wielkim szoku jest fabryczny zespół Ducati Xerox. Ich smutek spowodowany jest czasową stratą ich najlepszego w tym sezonie kierowcy — Regisa Laconiego, po groźnym wypadku w kwalifikacjach, w zeszłej rundzie. James Toseland jednak nie będzie sam w walce o zwycięstwo w ten weekend. Zawodnik prywatnego zespołu Ducati SC Caracchi — Lorenzo Lanzi dostał możliwość pokierowania w pełni fabrycznego Ducati 999F05, który normalnie znajduje się właśnie w rękach Francuza z włoskim paszportem.

W 10 rundzie WorldSBK zabraknie również kierowcy PSG-1 Kawasaki Corse — Chrisa Walkera. Zderzając się z Jurgenem vd Goorberghiem w Assen, złamał on sobie rękę w dwóch miejscach co wyeliminowało go z walki. Mauro Sanchini — kolega z zespołu „Stalkera” będzie musiał sam bronić honoru swojego zespołu.

Ci wszyscy wspaniali kierowcy z wielkim doświadczeniem i wizją zwycięstwa mogą zostać pokonani przez zawodnika z dziką kartą — Ralfa Waldmanna, choć to tylko optymistyczna, niemiecka wizja. Podobne deklaracje słyszeliśmy z ust Jurgena przez Assen, a co z tego wyszło każdy widział. Nie zmienia to faktu, że „Waldi” będzie się mógł pokazać w wyścigu WorldSBK z nieco lepszej strony niż w IDM, gdzie zajmuje 11 miejsce w genalce. Ten niezwykle utalentowany i utytułowany były zawodnik Grand Prix 125 oraz 250 będzie dosiadał Hondy CBR1000RR przygotowanej przez mechaników z zespołu Alpha Technik Honda van Zon.

W klasie Supersport walki o pierwsze miejsce już nie ma, gdyż na trzy rundy przed końcem sezonu mistrzem świata został Sebastien Charpentier. Za Francuzem nadal toczy się walka z niewiarygodnie małą różnicą punktową między pozostałymi zawodnikami.

Katsuaki Fujiwara (Winston Ten Kate Honda) i Kevin Curtain (Yamaha Motor Germany) już zwyciężali na tym torze. Curtain w roku 2001, a Fujiwara w 2002. Obecnie są najmocniejszymi kandydatami do tytułu vice mistrza. Różnica punktowa między Japończykiem, a Australijczykiem wynosi jedynie 5 punktów! Kierowcy z zespołu Team Italia Megabike Honda — Fabien Foret i Michel Fabrizio, zajmują odpowiednio czwarte i piąte miejsce z 12 punktową różnicą między nimi oraz między Francuzem, a Curtainem. Nasza duma narodowa — Paweł Szkopek z 5 punktami na koncie zajmuje 29 miejsce w punktacji ogólnej. Cóż, trening czyni mistrza.

W najmniej zawansowanej technicznie klasie Superstock 1000 prym wiedzie Turek Kenan Sofuoglu (Yamaha Motor Germany) z 24 punktową przewagą nad znajdującym się na drugim miejscy Włochem Massimo Roccolim (Lorenzini by Leoni). Australijczyk Craig Coxhell (EMS Racing Suzuki), który w zeszłej rundzie zderzył się z Sofuoglu, stracił swoją szansę na trzecią pozycję, wpuszczając na to miejsce Didier van Keymeulena (Yamaha Motor Germany).

W młodszej siostrze pucharu FIM — Superstock 600 Claudio Corti z zespołu Trasimeno Yamaha powiększył swoją przewagę punktową nad Yoann Tiberio (Team Italia Megabike Junior). Niccolo Canepa (Bertocchi Kawasaki) jest trzeci, który nadal czeka na swoją pierwszą wygraną w tym sezonie. Humor poprawi nam na pewno Andrzej Chmielewski, który z dorobkiem 29 punktów zajmuje dziesiąte miejsce w punktacji ogólnej! Kto wie, być może na naszych oczach rodzi się przyszły mistrz World Superbike…
br>

Zdjęcia: Winston Ten Kate Honda, Yamaha.

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
121 zapytań w 0,364 sek