Recepta Acosty na „nudne” sprinty
Sprint o GP Niemiec po raz kolejny pokazał, że krótszy wyścig niesie ze sobą niewiele emocji. Zawodnicy nie podejmują bowiem nadmiernego ryzyka i zazwyczaj po starcie rzadko dochodzi do roszad. Obecne konstrukcje z mniejszym bakiem uniemożliwiają również skuteczne wyprzedzanie. W ocenie Pedro Acosty sprinty nie powinny liczyć połowy okrążeń głównego wyścigu, a być jeszcze krótsze!
Zdaniem kierowcy fabrycznego KTM-a sprinty powinny liczyć mniej okrążeń, dzięki czemu mogłyby zyskać na atrakcyjności. Dzięki temu zawodnicy będą mieli mniej czasu na rozjechanie się: „Nie. Zdecydowanie nie (Pedro odpowiedział na pytanie, czy sprinty są ciekawe – przyp. red.). Myślę też, że trudno jest zorganizować fajne wyścigi dla kibiców, jeśli sprint ma piętnaście okrążeń. To dość trudne. Rozumiem, że regułą jest, że sprint to tylko połowa wyścigu Grand Prix, ale piętnaście okrążeń to dużo jak na sprint. Może uda się dojechać do dziesiątego okrążenia, mniej więcej. Ponieważ od pierwszego do ósmego miejsca, jak tam byłem, było tylko około trzech sekund do dziesiątego kółka. To może być niezłe widowisko. Może skrócić okrążenia w sprincie, na torach, gdzie mamy ich tak dużo”.
Sprinty jeszcze bardziej uwypuklają również problem obecnych konstrukcji. Efekt tzw. „brudnego powietrza” utrudnia nie tylko wyprzedzanie, ale również podążanie za innym motocyklem: „Trudno jest jechać za innymi. Jeśli jesteś naprawdę blisko, to jest to trudniejsze niż wyprzedzanie”.
As KTM-a podkreśla, że jego ósma pozycja odzwierciedla realne możliwości motocykla austriackiego producenta: „To normalne. To znaczy, nie jest zaskoczeniem, że Ducati i Aprilia są szybkie. Taka jest rzeczywistość. Kiedy „nie cierpimy”, zazwyczaj udaje nam się jakoś znaleźć w pierwszej piątce. A innym razem walczymy i jesteśmy w naszej naturalnej pozycji. To znaczy na 7., 9., 10. miejscu, mniej więcej. To normalny weekend. To prawda, nie spodziewałem się, że przód będzie aż tak „boleć”, a tył nie”.
Pedro cieszy fakt, że zoperowany nadgarstek nie sprawiał mu już problemów. Odczuwa jednak braki w tempie motocykla „Jestem bardzo zadowolony z ręki. W pewnym momencie zacząłem odczuwać lekki ból. Ale to nie jest to, co obecnie hamuje moje wyniki. Jestem szczęśliwy. Czuję palce. Czuję dłoń. Wszystko jest na swoim miejscu. Ale jakoś mamy duże problemy z przednią oponą. Gdybyśmy mieli przyczepność na początku, dalibyśmy radę. Ale zaczynamy mieć problemy i tracimy tempo. Tak to wygląda w tej chwili”.
Na koniec Acosta pochwalił decyzję o większych odstępach między zawodników na polach startowych. Hiszpan popiera wszystkie działania, które mają na celu poprawę bezpieczeństwa: „To pierwsza rzecz, którą robimy w kwestii bezpieczeństw. Zdecydowanie jest bezpieczniej. Mam na myśli to, że docierasz do pierwszego zakrętu z dobrym startem i możesz wyprzedzić zawodników ze swojej kolejki. Może próba wyprzedzenia zawodników z kolejki przed tobą jest bardzo trudna. To po prostu hamowanie. Ale docierasz do pierwszego zakrętu i masz tylko jednego zawodnika u boku, może dwóch, ale nie pięciu dookoła. Myślę, że robimy dobry krok naprzód”.
Źródło: speedweek.com



