„Yamaha jest już w pełni skupiona na sezonie 2027”

Fabio Quartararo ma przed sobą jedenaście weekendów w barwach Yamahy. Choć nie zostało to oficjalnie potwierdzone, to Francuz w przyszłym roku trafi do Hondy. „El Diablo” wypowiedział się na temat obecnego sezonu, motocykla japońskiego producenta i oczekiwaniach względem drugiej połowy sezonu.

Debiut jednostki napędowej V4 w Yamasze jest bardzo bolesny. Szczególne rozczarowanie widać po Quartararo, który ostatecznie stracił zaufanie do japońskiej stajni i z końcem sezonu 2026 opuści jej szeregi. O ile obecna konstrukcja daje jakieś szanse na walkę w kwalifikacjach, o tyle w wyścigu jej tempo pozostawia wiele do czynienia. „El Diablo” wyjaśnia źródło problemów z aktualną wersją M1-ki: „W kwalifikacjach limit jest dalej, więc mogę mocniej naciskać. Ale tak łatwo osiągam limit tempa wyścigowego, że tak naprawdę nie mam już marginesu, żeby naprawdę cisnąć”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Fabio zaznaczył, że dobre tempo w Le Mans wynikało z wysokiej przyczepności asfaltu. Dlatego też na obiektach o śliskiej nawierzchni tracą zdecydowanie więcej do rywali, szczególnie na długim dystansie: „Na przykład w Le Mans przyczepność toru była naprawdę dobra i mogłem naprawdę poprawić tempo. Ale generalnie na każdym torze przyczepność jest naprawdę słaba, więc dojeżdżamy do limitu super szybko. Dlatego też różnice między nami w Yamasze są naprawdę małe, bo tak naprawdę nie da się cisnąć. Po prostu się ślizga. Można po prostu spróbować trochę poprawić hamowanie. Ale właśnie tutaj mam naprawdę duże problemy w wyścigach, bo dojeżdżam do limitu super szybko”.

Quartararo potwierdził, że Yamaha jest już w pełni skupiona na sezonie 2027 i nie spodziewa się już większych poprawek w tegorocznej kampanii: „Zespół jest już w pełni skupiony na 850-tce. Nie spodziewam się więc ulepszeń. Dlatego też skupiam się obecnie tylko na jak najlepszym wykorzystaniu obecnego potencjału Yamahy V4”.

Dzięki wywrotkom Alexa Marqueza i Fabio Di Giannantonio „El Diablo” linię mety przeciął na siódmym miejscu. Francuz sam był jednak bliski zaliczenia wypadku, co pokazuje niewielki margines błędu na motocyklu japońskiej marki: O mało co nie rozbiłem się w trzecim zakręcie na pierwszym okrążeniu. Potem zderzyłem się z Jorge w piątym. Potem on był trochę zbyt optymistyczny w ósmym zakręcie! Ale nie narzekam. Takie są wyścigi”.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Sachsenring obnażył słabości motocykla przede wszystkim na wyjściach z zakrętów: „Wychodziliśmy m.in. z siódmego zakrętu bardzo źle, biorąc pod uwagę naszą przyczepność. I tak naprawdę Jorge, Pecco i Acosta mnie tam wyprzedzili. A potem utrzymałem tę samą pozycję przez cały wyścig”.

Mistrz Świata MotoGP z 2021 roku podkreśla, że wynik z GP Niemiec jest ponad stan i nie będzie łatwo kończyć wyścigów w pierwszej dziesiątce: „Moim celem było ukończenie wyścigu na dziewiątym miejscu, ponieważ tempo było dokładnie takie samo, jak wczoraj. To miał być świetny wynik dla nas, a potem Alex i Diggia mieli wypadek, więc skończyliśmy na siódmej pozycji”.

Podczas przerwy wakacyjnej Fabio Quartararo powinien zostać potwierdzony fabrycznym zawodnikiem Hondy HRC począwszy od sezonu 2027.

Źródło: crash.net

Kliknij, aby pominąć reklamę

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button