„Yamaha nie jest tak daleko od rywali, jak się wydaje”
Taką opinię wydaje Gino Borsoi, szef Pramac Yamaha. Włoch uważa, że japoński producent i tak prezentuje się bardzo dobrze, zważywszy na fakt zmiany rzędowego na silnika na V4-kę. Czy Fabio Quartararo uważa podobnie?
Gino Borsoi, szef Pramac Yamaha, miał okazję udzielić wywiadu „Motorsport-Total”. Włoch podkreśla, że zważywszy na okoliczności strata japońskiego producenta względem rywali wcale nie jest taka duża. Wszak zmiana silnika to bardzo ogromne wyzwanie.
„Jedna sekunda lub 1,2 sekundy straty to już niesamowity wynik dla Yamahy. Musimy całkowicie przebudować nasz sposób myślenia. To dla nas zupełnie nowa era. Moim zdaniem jesteśmy lepsi, niż się spodziewałem po zeszłym roku” – zaznaczył Borsoi.
W ocenie pryncypała Pramac Yamahy M1-nka narzeka przede wszystkim na niedostatki mocy silnika. Konstrukcja motocykla jest jednak bardzo konkurencyjna: „Bardzo cierpimy z powodu braku mocy. Jeśli Yamahą tracisz do lidera tylko około 1,2 sekundy, oznacza to, że aerodynamika, elektronika i podwozie działają obecnie całkiem dobrze”.
Włoch zdradził, że choć Yamaha jest już skupiona na sezonie 2027, obecna wersja jednostki napędowej powinna otrzymać nawet dwie aktualizacje: „Zgodnie z naszym planem, moglibyśmy otrzymać jedną, a może nawet dwie kolejne aktualizacje przed końcem sezonu”.
Z pewnością podobnie nie myśli Fabio Quartararo. Francuz jeszcze nie został ogłoszony kierowcą Hondy HRC, jednak na pewno opuści Yamahę. „El Diablo” przygotowuje się do GP Niemiec, ostatniej rundy przed wakacyjną przerwą:
„Assen był wymagający fizycznie, ale udało nam się wyciągnąć z tego wyścigu maksimum. Sachsenring to tor, z którym wiążą się wspaniałe wspomnienia, w tym zwycięstwo, więc miło jest tu wrócić. To nie jest dla nas łatwy tor, ale skupimy się na pozytywach. Będziemy ciężko pracować i postaramy się być konkurencyjni od samego początku weekendu. Celem jest wejście w przerwę letnią z jak najlepszym wynikiem” – podkreślił Mistrz Świata MotoGP z 2021 roku.
Alex Rins, który najpewniej utraci posadę w stawce MotoGP, nie zamierza się poddawać: „Grand Prix Holandii było trudne, ale ostatecznie udało nam się zająć dziewiąte miejsce. Wiemy, gdzie musimy się poprawić, a wszyscy w Yamasze ciężko pracują, aby iść naprzód. Sachsenring to bardzo specyficzny tor i kluczowe będzie znalezienie odpowiedniego wyczucia na wczesnym etapie. Będziemy skupieni, będziemy naciskać i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby ukończyć pierwszą część sezonu w jak najlepszy sposób przed przerwą wakacyjną”.
Źródło: Motorsport-Total



