Home / MotoGP / Lorenzo: Zjechałem, bo nie miałem nic do stracenia

Lorenzo: Zjechałem, bo nie miałem nic do stracenia

Jorge Lorenzo po najgorszych kwalifikacjach w karierze w MotoGP o wyścigu także będzie chciał zapomnieć. Zawodnik Ducati pogubił się w deszczu i mimo, że jego tempo na początku wyścigu było niezłe, to wszystko zostało zaprzepaszczone zjazdem na zmianę motocykla. Lorenzo na dziewięć okrążeń przed metą był 12. Ostatecznie zdobył jeden punkt. Został także zdublowany.

„Nie byłem zbyt szybki, traciłem ponad pół sekundy na okrążeniu do najszybszych zawodników. Ale jechałem naprawdę stałym tempem, złapałem (Andreę) Iannone, zbliżałem się do kolejnej grupy z (Jackiem) Millerem i (Danim) Pedrosą. Kiedy zaczęło kropić, zacząłem zbyt szybko tracić tempo, bardziej niż zawodnicy przede mną i za mną. Wyprzedzili mnie, więc powiedziałem sobie: „w porządku, nie masz nic do stracenia”.” – powiedział po wyścigu Jorge Lorenzo, opisując jego pierwszą część.

Kliknij, aby pominąć reklamy
„Prawdopodobnie straciłbył w ten sposób dwa lub jeden punkt, więc podjąłem ryzyko by zobaczyć, co się stanie. Ale nie zaczęło bardziej padać. Przestało, a opony deszczowe były zbyt miękkie jak na takie warunki.” – dodał rozczarowany zawodnik Ducati.

„Popadało przez trzy, może cztery okrążenia, i przestało. To było ryzyko, mając w pamięci Warm-Up, w którym nikt nie spodziewał się, że będzie padało. Nie miałem nic do stracenia, ostatecznie straciłem jeden punkt, a mogłem zdobyć siedem czy osiem. Wcześniej na slickach traciłem po pięć sekund na okrążeniu, więc inni zawodnicy wyprzedziliby mnie tak czy inaczej, gdyby został na nich na torze.” – zakończył.

Kliknij, aby pominąć reklamy
Źródło: motorsport.com

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarze 4

  1. No trzeba przyznać chłopu całkowitą rację. Powiedział jak jest i nawet nie próbował zwalał winy na cokolwiek.

  2. Niestety Wszystko łącznie z warunkami przypomniało ten weekend z 2013 to co pokazał to czysty heroizm który odcisnął stałe piętno w jego psychice…. Od tego czasu w deszczu jeździ bardzo bardzo zachowawczo i niestety nie wygląda to najlepiej… Teraz Sachsenring czyli tor na którym Lorenzo nigdy nie wygrał w swojej karierze…

    • Dokładnie na sachsen też może być lipa,tym bardziej ze ma być deszczowo.Po gp niemiec wysłał bym lorka na sepang do malezji i kazał jeżdzic cały miesiąc w deszczu 24h,bo prawde mówiąc na urlop nie zasłużył .

    • Deszcz nie jest problemem, a warunki przejściowe. Choć od 2013 wygrał przecież w Aragonii w 2014 (swoją droga jeden z bardziej emocjonujących wyścigów ostatnich lat), w Japonii rok później miał naprawdę mocny start mimo deszczu, ostatnio było pudło na Sepang. Jeździ niepewnie, gdy warunki niepewne. Jeśli będzie padać cały weekend, to myślę, że Lorenzo może dobrze pojechać :)

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
96 zapytań w 1,290 sek