Home / MotoGP / Sezon 2014 ostatnim dla Lorenzo w MotoGP?!

Sezon 2014 ostatnim dla Lorenzo w MotoGP?!

Podczas dopiero co zakończonych targów motocyklowych we włoskim Mediolanie, Jorge Lorenzo zaskoczył wielu swoimi słowami. Hiszpan nie wyklucza bowiem pójścia w ślady Casey’a Stonera i wczesnego odejścia na emeryturę!

W udzielonym ostatnio włoskim dziennikarzom wywiadzie, czterokrotny Mistrz Świata przyznał, że za dwa lata podejmie decyzję, co dalej. Jak wiadomo bowiem, w lipcu Lorenzo przedłużył umowę z Yamahą na kolejne dwa lata. Stało się tak nawet pomimo usilnych starań HRC, która oferowała Jorge miejsce odchodzącego Stonera w barwach Repsol Hondy.

W minionym już cyklu zmagań „Por Fuera” wszystkie wyścigi kończył na pierwszym lub drugim miejscu. Jedynymi wyjątkami były zmagania w Assen, gdzie w pierwszym zakręcie storpedował go Alvaro Bautista oraz ostatnie w sezonie, w Walencji, gdzie #99 upadł jadąc na prowadzeniu i próbując zdublować Jamesa Ellisona. To zaowocowało wywalczeniem tytułu mistrzowskiego na jedną rundę przed końcem sezonu, podczas zmagań o Grand Prix Australii.

„Będę się ścigał przez kolejne dwa lata, potem zobaczymy,” przyznał 25’latek z Majorki, czym wprowadził nie lada zamieszanie. „Kiedy masz piętnaście lat, wszystko sprawia ci ogromną frajdę. Po tylu latach jednak wszystko zmienia się już w rutynę.” Czyżby więc Jorge rozważał zakończenie kariery tak jak i Casey Stoner, w wieku zaledwie 27-miu lat?

Jak potwierdził też reprezentant fabrycznej ekipy Yamahy, na wszystkich zawodników wpływ miała tragiczna śmierć Marco Simoncelliego. Wydarzenie z zeszłego sezonu, z toru Sepang, także dało Hiszpanowi do myślenia, jeśli chodzi o jego przyszłość. „Śmierć Marco była ciosem dla nas wszystkich i sprawiła, że zaczęliśmy myśleć, iż coś takiego może się przydarzyć każdemu z nas. Jednocześnie jednak wiemy, że ryzyko jest częścią tego sportu.”

A jak obecny Mistrz Świata zapatruje się na ponowną współpracę z Valentino Rossim? Wszak wiadomo, że gdy #99 awansował do MotoGP w 2008 roku i dzielił boks z Włochem, ich relacje były dalekie od idealnych. Co prawda wówczas ścigali się oni na oponach różnych producentów i ich garaże dzieliła ściana, o tyle w sezonie 2009 gumy dostarczał tylko Bridgestone, a podział boksów pozostał. Teraz jest już wiadome, że w 2013 roku czegoś takiego w Yamasze nie będzie.

„Będzie to dobre zarówno dla Yamahy, Valentino jak i mnie, bo będę miał dodatkową motywację do tego, aby jeździć jeszcze szybciej. Widziałem, że był on szczęśliwy na M1-ce, bo to łatwiejszy w prowadzeniu motocykl. Jestem pewien, że będzie on mocny,” kontynuował Jorge, który na koniec dodał: „Na Ducati, oprócz Stonera, nikt nie był w stanie odnieść sukcesu. To nie jest coś naturalnego…”

AUTOR: nelka-23

Zainteresowana wszelkiego rodzaju sportami motorowymi, głównie MotoGP, WSBK oraz F1. Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Z portalem MOTOGP.PL związana od maja 2006 roku, od 2012 współpracująca z zespołem LCR Honda startującym w MotoGP.

komentarze 22

  1. Same panienki widzę w MotoGP się robią.Dobrze że jest jeszcze stary dobry Valentino :)

  2. „Na Ducati, oprócz Stonera, nikt nie był w stanie odnieść sukcesu.”
    A pamiętacie Baylissa (który wystartował w 1 wyścigu) w Walencji w 2006 roku? :D Drugi wówczas przyjechał chyba Capirossi, który tez jeździł na Ducati.

  3. Płakać nie będę. ;) Z drugiej strony Lorenzo wie, że z Marquezem i tak nikt nie powalczy, jak kiedyś z Rossim czy Doohanem. Tak więc lepiej się ulotnić – może jeszcze coś się wyłuska, zanim młodszy rodak opanuje litrówkę. ;)

  4. MOIM SKROMNYM ZDANIEM UWAŻAM ŻE JORGE MA CHARAKTER,JEST SPOKO KOLESIEM

  5. I jak tu nie kochać „dziadka” Rossiego” chlop ma 32 lata a serce do motocykli jak 20latek… i to jest piękne. Lorenzo już kalkuluje, kasy sie dorobił trochę luksusu liznął i powoli wymięka. Rossi ma wszystko a motocykle są dla niego najważniejsze na świecie.

  6. jak to młode pokolenie – oni wolą się ścigać w tych dwóch nowych klasach: XBOX360 i PS3 !!! hahahahah SKANDAL !!!

  7. Stonerowi i Lorenzo brakuje charakteru…niech idą i łowią sobie ryby… Fajnie byłoby popatrzeć na kogoś kto czerpie z jazdy radość (szczególnie na Rossiego) w przyszłym sezonie :)

    • Ciekaw jestem, czy gdybyś stracił przyjaciela lub kolegę na torze to czy czerpałbyś radość ze ścigania.

      To też ludzie, którzy mają rodziny, przyjaciół i doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że to co spotkało Marco może spotkać każdego z nich. I myślę, że ich rodziny i przyjaciele są dla nich ważniejsi niż zaspokajanie ambicji kibiców, którzy potrafią powiedzieć, że brakuje im charakteru …

      • No tak, tylko ze relacje miedzy Jorge a Marco Simoncellim dalekie bbyly od przyjazni. Lorenzo kalkuluje i jego wypowiedzi sa politycznie poprawne, ot taki produkt dla kazdego. Czy tego oczekujemy od kierowcy motoGP? Zimnej kalkulacji? czy raczej odrobiny szalenstwa i fantazji? Jorge to fantastyczny zawodnik, ale przy tym do bolu nudny i przewidywalny, tacy kierowcy nie przyciagna nowych kibicow, a moze to ja jestem za stary?

  8. Sądzę,że motogp zmierza ku upadkowi,ponieważ co roku przepisy zniechęcają producentów motocykli do wystawiania maszyn w tej klasie,tworzy się pseudokategorię pod nazwą CRT,gdzie zawodnicy tych maszyn wręcz przeszkadzają zawodnikom motogp jak np J.Ellison gdzie nie rozróżnia kolorów flag sędziowskich,są wręcz statystami tylko po to,aby na starcie było przynajmniej 20 maszyn.Niedługo pozostaną dwa motocykle prototypowe z fabryk,i motogp zostanie wchłonięte przez CRT,dlatego nie dziwię się czołowym zawodnikom,że powoli myślą o odejsćiu z tej i tak już nudnej kategorii,która już nie ma nic do zaoferowania.Do 2010 roku jeszcze było co oglądać,teraz to nudy.Za to WSBK ładnie się odrodziło ale Dorna już na tym łapę położyła i niewiadomo jak z tą klasą dalej będzie – mnóstwo kibiców z motogp przerzuciło się na wsbk,bo tam cały czas coś się dzieje.Ciekawe,co zrobiłaby dorna,gdyby nagle wszyscy czołowi zawodnicy z motogp przeszliby do WSBK?Napewno by coś wymyśliła,żeby tę kategorię zabić pod względęm atrakcyjności przede wszystkim dla kibiców kosztem własnych potężnych zysków,dlatego nie zgadzam się z wypowiedziami odnośnie „młodych” emerytów z motogp – bo ta kategoria nie pozwala im się dalej rozwijać.

  9. Kto mi wytłumaczy, co to jest ta cała masońska firma Dorna, która trzyma władzę w motocyklowym świecie?

  10. Rossiego dalej bawi jazda a Marco był jego przyjacielem…

  11. Wszystko zależy od psychiki ;) Rossi ma ściganie we krwi, dla niego to jest jak dla nas pójście do ulubionej pracy, na piwo itd.
    Vale był dużo bliższych stosunkach z Marco niż cała reszta zawodników MotoGP razem wzięta. Jeśli ktoś kocha się ścigać to będzie to robił do 40-tki, a może i dłużej.

  12. Gdybym ja mógł latać cały sezon na motocyklach prawie idealnych i do tego płacili by mi kilka milionów to bym chciał tam śmigać do 60tki :P

  13. Mimo, że ścigam się jedynie w superbike WMMP to poniekąd rozumiem o myśleniu o ryzyku. W czasie sezonu ponosi Nas finezja i adrenalina i nie myśli się o zakończeniu ścigania, natomiast po sezonie myśli się o wszystkim. Ja mimo, że aby się ścigać płacę ze swojej kieszeni a w MotoGP zarabiają na tym sporo pieniędzy to po sezonie myśli się racjonalnie i życie to jest jednak życie :)

  14. bo Casey, to prawdziwy mistrz. Umie wygrywać na wszystki, nawet na cienkim DUCATI, czego Vale nawet nie sprwadził do częstego zdobywania pokaźnej ilości punkót… mistrz treningu :-)
    Teraz wszyscy będą małpować decyzję Stonera, który miał jaja powiedzieć NIE w czasie chwały… TO JEST PRAWDZIWY MISTRZ!

  15. Jaja to miał Rossi przyjmując takie wyzwanie w postaci Dutaka ,Stoner jeśli by miał jaja to by pojeździł jeszcze troche i zmierzył się znów z Jamahą Rossiego.

    • A to dobre :). To nie była kwestia jaj, tylko tego, że wątpił w umiejętności Stonera i był pewien, że potrafi dobrze jeździć na wszystkim. No i obraził się na Yamahę. Gdyby wiedział jak żenujące będzie miał wyniki i że wróci do Yamahy z podkulonym ogonem nie poszedł by na to, więc nie mów tu o jajach. Stoner już mu udowodnił, że w przeciwieństwie do Rossiego potrafi dostosować się do niedoskonałej maszyny i na niej wygrywać. Nie wspominając o tym jakie lanie robił wszystkim co roku w Australii.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
22 zapytań w 0,748 sek