Home / MotoGP / Viñales nie ma żadnych powodów do zmartwień

Viñales nie ma żadnych powodów do zmartwień

O ile wielu zawodników zwykle narzeka po piątkowych treningach, jeśli tylko coś podczas ustawiania motocykla pójdzie nie w porządku, o tyle Maverick Viñales po drugim treningu nie miał ku temu żadnych powodów. Hiszpański zawodnik przyznał, że doskonale czuje się na motocyklu Yamahy i kwestią czasu będzie wprowadzenie ostatnich poprawek. Czy zatem możemy liczyć na przerwanie zwycięskiej serii Marka Marqueza w niedzielnym GP Ameryk? Są duże podstawy, by tak sądzić, słuchając słów #25.

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Jestem naprawdę zadowolony, pracowaliśmy naprawdę ciężko pod kątem wyścigu. Jesteśmy dość pewni siebie, wiem, że mogę wykonać świetną robotę. Pracuje mi się dobrze, także nad motocyklem. Czuję, że jestem na dobrym poziomie. Wciąż musimy jednak nieco popracować nad elektroniką w różnych obszarach.” – ocenił nowy zawodnik Yamahy po piątkowych treningach.

Viñales wygrał FP1, a w drugim treningu był trzeci, ustępując tylko wspomnianemu Marquezowi oraz znowu zaskakującemu Johannowi Zarco. „Czuję się świetnie i jest to coś bardzo ważnego. Skupialiśmy się na sobie. Za każdym wyjazdem pracowało nam się bardzo dobrze, staraliśmy się poprawiać krok po kroku. Ważne dla nas są przygotowania do wyścigu, zwłaszcza do ostatnich dziesięciu okrążeń, bo to jest ten czas, kiedy możemy się jeszcze poprawić.” – zakończył Viñales.

Kliknij, aby pominąć reklamy

AUTOR: sdnowy

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL pisze regularnie od 2009 roku.

komentarze 4

  1. Bardzo podoba mi się koncentracja MV w boxie podczas FP (vide FP2). Widać, ze ten grzeczny chłopak zamienia się w perfekcyjną, bystrą i opanowaną zwierzęcą maszynę. To jest mistrz świata bez dwóch zdań.
    Oczywiście, ta ciągle rosnąca pewność siebie kiedyś na chwilę go zgubi i wyglebi nie raz nie dwa…ale i z tym ten człowiek sobie poradzi.
    Natomiast Zarco to taka francuska, niedopieszczona maruda, niedoceniony chłopiec…negatywne myślenie, nieco chora ambicja w udowadnianiu, że jestem wart więcej uwagi…Johan, zjedz snikersa

  2. Nie wiem na jakiej podstawie oceniasz Zarco. Ma powody żeby kozaczyc bo jest dwukrotnym mistrzem moto2 i odrazu radzi sobie dobrze w motogp, co ostatnio nie zdarzało się zbyt często debiutujacym. W Austin po raz kolejny pokazuje się że zasługuje na fabryczna maszyne.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
31 zapytań w 0,807 sek