Home / WSBK / Carlos Checa na ostatnim okrążeniu!

Carlos Checa na ostatnim okrążeniu!

Carlos Checa w fantastycznym stylu wywalczył zwycięstwo w drugim wyścigu na Phillip Island. Dosiadający prywatnego Ducati Hiszpan manewrem na przedostatnim zakręcie wysforował się na prowadzenie i na tej pozycji minął linię mety.

Zaskakujący jest też fCarlos Checa w fantastycznym stylu wywalczył zwycięstwo w drugim wyścigu na Phillip Island. Dosiadający prywatnego Ducati Hiszpan manewrem na przedostatnim zakręcie wysforował się na prowadzenie i na tej pozycji minął linię mety.

Zaskakujący jest też fakt pierwszego triumfu zespołu Althea Racing, dla którego to debiut z maszyną Ducati.

Wyścig obfitował w wiele zmian pozycji na czołowych miejscach. Checa zanotował przeciętny start i trochę czasu zajęło mu przebicie się na pozycję, dającą możliwość zaatakowania lidera – Leona Haslama z Suzuki, który jak się wydawało, jechał po drugie kolejne zwycięstwo. Checa pierwsze okrążenie zakończył dopiero na ósmej pozycji.

Haslam natomiast nie miał takich kłopotów. Brytyjczyka co prawda na szóstym kółku wyprzedził partner z zespołu – Sylvain Guintoli, jednak Haslam przebił się na czoło w drugiej części wyścigu. Brytyjczyk pomimo tego, że został pokonany przez Checę, prowadzi w klasyfikacji generalnej, mając 45. punktów.

Checa startował do wyścigu z czwartego pola, jednak po pierwszym wyścigu można było zgadywać, że włączy się do walki o wygraną. Zaczęło się jednak zgoła odmiennie – Hiszpan zaraz po starcie zsunął się na 11. miejsce i musiał szybko zacząć odrabiać straty. Na przedzie stawki natomiast – powtórka z wyścigu nr. 1. Michel Fabrizio w pierwszym zakręcie wyprzedził Haslama jednak ten szybko skontrował i już po kolejnym łuku był przed Włochem. Rakietowym startem popisał się Noriyuki Haga, który z 10. pola przebił się na trzecie. Szans na dobre miejsce szybko pozbawił się Jonathan Rea, który za późno dohamował przed zakrętem i spadł na odległe miejsce. Bardzo podobne błędy na kolejnych okrążeniach popełniali także Cal Crutchlow, Max Biaggi i Leon Camier. Poza „Norim”, wspaniały start pokazał także Chris Vermeulen – z 14. pola znalazł się za czołową trójką, a za nim podążali Guintoli i James Toseland.

Guintoli w pierwszym wyścigu zaprzepaścił swoje szanse słabym startem – dlatego teraz chciał naprawić ten błąd. Już na początku drugiego kółka znalazł się przed Vermeulenem, a następnie świetnymi manewrami wyprzedził obu zawodników Xerox Ducati. Dawno nie obserowany widok – dwa motocykle Suzuki na czele wyścigu WSBK, stał się faktem. Ale dla Guintoliego to jeszcze nie był koniec – na szóstym okrążeniu zahamował minimalnie później niż Haslam i tym samym objął prowadzenie. W tym samym czasie również Checa zyskiwał pozycje. Leona Camiera pokonał na szóstym, a Toselanda na ósmym okrążeniu. Do czołowej czwórki miał w tej chwili sporą stratę, jednak starał się ją szybko niwelować. Pomagała mu w tym bratobójcza walka Guintoliego i Haslama którzy przy kilku okazjach zamieniali się pozycjami tracąc przy okazji nieco czasu, a Fabrizio i Haga trzymali się niedaleko za nimi.

Na okrążeniu 16. pojawiła się iskierka nadziei dla Francuza, ponieważ Haslam wyjechał za szeroko i między prowadzącą dwójkę wskoczył Fabrizio. Długo jednak nie utrzymał się przed Brytyjczykiem, gdyż ten już okrążenie później znalazł się ponownie przed nim. Kolejne okrążenia stały pod znakiem dalszego odrabiania strat przez Carlosa Checę, który dopadł i wyprzedził Hagę. W tym samym czasie Haslam zdołał przebić się przed Guintoligo w zakręcie Honda i objąć prowadzenie, a Fabrizio stracił swoje trzecie miejsce na rzecz Cheki.

Do mety pozostały już tylko trzy okrążenia. Guintolo zaczął słabnąć i w końcu stracił pozycję na rzecz zawodnika Althei, który do zwycięstwa potrzebował już tylko wyprzedzenia prowadzącego Haslama. Pierwszy atak Hiszpan przypuścił ponownie w zakręcie Honda, jednak Haslam był uważny i nie dał się wyprezdzić. Nie zniechęciło to Cheki – zaatakował ponownie na Lukey Heights i na dojeździe do zakrętu MG. Manewr się powiódł i na ostatnim zakręcie Hiszpan musiał już tylko przypilnować Haslama. Trzecię pozycję utrzymał Fabrizio, a tuż za nim dojechał Guintoli. Sporo na ostatnich okrążeniach stracił Haga, który dojechał cztery sekundy za czołówką.

Dla Carlosa Cheki był to pierwszy triumf od czasu Miller Motorsports Park w 2008 roku.

James Toseland walczył o pozycje z Troyem Corserem i Jonathanem Rea, ale to Irlandczyk wywalczył szóste miejsce, a zawodnik BMW był siódmy. Biaggi dojechał do mety na ósmej pozycji. Kawasaki przeżyło spore rozczarowanie – Tom Sykes już na pierwszym okrażeniu miał problemy techniczne, a Vermeulen rozbił się w Lukey Heights i musiał udać się do centum medycznego.

W klasyfikacji generalnej prowadzenie utrzymał Leon Haslam, mający 45 punktów. Za nim Michel Fabrizio z 36. oczkami oraz Carlos Checa mający 2. punkty mniej. 27. punktów na koncie Hagi, a 23. – Guintoliego

Wyniki 2. wyścigu na Phillip Island (czołowa piętnastka):
1. Carlos Checa ESP Althea Ducati 1198 34mins 16.428secs 22 okrążenia
2. Leon Haslam GBR Alstare Suzuki GSX-R1000 +0.307s
3. Michel Fabrizio ITA Ducati Xerox 1198 +0.434s
4. Sylvain Guintoli FRA Alstare Suzuki GSX-R1000 +0.837s
5. Noriyuki Haga JPN Ducati Xerox 1198 +3.453s
6. Jonathan Rea GBR Ten Kate Honda CBR1000RR +11.530s
7. Troy Corser AUS BMW Motorrad S1000RR +12.068s
8. Max Biaggi ITA Aprilia Alitalia Racing RSV-4 +13.782s
9. Cal Crutchlow GBR Yamaha Sterilgarda YZF R1 +14.401s
10. James Toseland GBR Yamaha Sterilgarda YZF R1 +14.707s
11. Leon Camier GBR Aprilia Alitalia Racing RSV-4 +14.743s
12. Shane Byrne GBR Althea Ducati 1198 +14.851s
13. Lorenzo Lanzi ITA DFX Ducati 1198 +15.143s
14. Joshua Brookes AUS Echo-CRS Honda CBR1000RR +30.947s
15. Andrew Pitt AUS Reitwagen BMW S1000RR +41.866s

AUTOR: Redakcja

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
74 zapytań w 0,732 sek