Home / MotoGP / Fatalny weekend dla zespołu Monster Tech 3

Fatalny weekend dla zespołu Monster Tech 3

Wyścig w Czeskim Autodrom Brno, zakończył się fatalnie dla obu zawodników zespołu Monster Yamaha Tech 3, zarówno Cal Crutchlow jak i Bradley Smith wypadli zdecydowanie poniżej oczekiwań.

 

Cal Crutchlow, który po raz drugi w karierze MotoGP startował z pole position, przekonany był że jest w stanie walczyć o piąte podium w sezonie 2013. Początek wyścigu zapowiadał szansę na walkę o podium, Cal w pierwszych okrążeniach walczył z Valentino Rossim oraz Alvaro Bautistą. Jednak w ósmym okrążeniu wyścigu, jadąc na czwartej pozycji, 27-latek złapał uślizg przodu po czym wylądował w żwirze. Brytyjczykowi udało się wrócić na tor i jechać dalej, jednak strata do reszty stawki była już ogromna. Ostatecznie Crutchlow’owi udało się dogonić i wyprzedzić kilku zawodników CRT po czym zakończyć wyścig na 17 pozycji, która nie dała Brytyjczykowi żadnych punktów do klasyfikacji generalnej.

„Byłem bardzo zadowolony z mojego tempa,czułem się komfortowo, jednak  potem popełniłem błąd. Próbowałem włączyć się do rywalizacji o podium i wtedy straciłem przód. Jestem pewien że mogłem zakończyć ten wyścig na minimum 4 miejscu. Potem jechałem na uszkodzonym motocyklu, i mimo to byłem dość szybki. Nigdy się nie poddaje. To nie najlepsze przygotowanie do mojego domowego wyścigu na Silverstone, jednak jadę tam wiedząc, że mam dobre tempo i że mogę walczyć w czołówce. „- powiedział po wyścigu Cal Crutchlow. 

Bradley Smith był również optymistycznie nastawiony na wyścig, po zdobyciu imponującej szóstej pozycji w kwalifikacjach i startu z drugiego rzędu. Smith trzymał dobre tempo, jadąc bezpośrednio za Rossim, kiedy to zajmując 7 pozycje, rozbił się na zakręcie nr 9, co wykluczyło 23-latka z dalszej rywalizacji.

„Wyścig zakończył się zbyt szybko i w inny sposób niż bym tego chciał, nie jest to dobre zakończenie weekendu. Nie czułem niczego innego podczas tego zakrętu, czułem się komfortowo, byłem zadowolony z motocykla. Wprowadziliśmy ulepszenia pozwalające na lepszą jazdę z pełnym zbiornikiem paliwa, dzięki czemu poprawiliśmy się w pierwszej części wyścigu, jednak wypadłem w 9 zakręcie. Dane wykazały, że odkręciłem w tym zakręcie gaz o ułamek sekundy wcześniej niż zwykle, tak mały margines może mieć decydujące znaczenie. Przynajmniej nie muszę długo czekać na Silverstone, jestem rozczarowany po dzisiejszym wyścigu, ale bardzo zmotywowany po zdobyciu nowych doświadczeń tutaj.” – powiedział Smith

AUTOR: Redakcja

komentarze 2

  1. Z soboty w niedzielę… czyli z bajki w koszmar dla Tech3 :D

  2. Cal, pokaz na Silverstone tym dziadom z Yamahy co stracili. Licze na twoje miejsce na podium!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
180 zapytań w 1,253 sek