Home / MotoGP / Johann Zarco zostawił podium w GP Tajlandii dla Bagnai

Johann Zarco zostawił podium w GP Tajlandii dla Bagnai

Johann Zarco zajął w wyścigu o GP Tajlandii czwartą pozycję, choć wydawało się, że bez większego problemu może sięgnąć po podium. Francuz z satelickiego zespołu Pramac Ducati przyznał po wyścigu, że nie chciał atakować jadącego przed nim Francesco Bagnai, który w barwach fabrycznej stajni Ducati coraz skuteczniej walczy w tym roku o tytuł. #5 miał świadomość, że i tak nie dałby rady powalczyć o triumf, bo do końca wyścigu w Buriram zostało za mało okrążeń, dzieląc się przy okazji informacjami jakie polecenia zespołowe przekazało Ducati innym zawodnikom.

Zarco zdołał uplasować się przed Markiem Marquezem na Hondzie, ale wyraźnie stracił tempo, gdy dojechał do tylnego koła Bagnai. Nie było w tym przypadku, bowiem Ducati po wyścigu w Misano, gdzie Enea Bastianini stoczył „bratobójczą” i wygraną walkę z Bagnaią, zdecydowało się chronić swojego lidera. Jest to o tyle skomplikowane, że włoski producent ma w stawce aż osiem motocykli w czterech zespołach.

„To jasne. Mogę być ostry w stosunku do Marca, i mniej ostry dla Pecco. Na ostatnich pięciu okrążeniach tor naprawdę wysechł. Ostatnie cztery okrążenia to za mało by myśleć o zwycięstwie. Ale mimo to… Im wcześniej uporałbym się z wyprzedzeniem Pecco, może miałbym większą szansę aby spróbować czegoś i dogonić Oliveirę. Ale była tylko jedna linia jazdy, motocykl podczas pogoni się ślizgał. Było to skomplikowane. Upłynęły dwa okrążenia. Na dwa przed końcem dotarło do mnie, że nie wygram.” – powiedział Johann Zarco po wyścigu.

Kliknij, aby pominąć reklamy

W klasyfikacji Bagnaia traci w tej chwili tylko dwa punkty do prowadzącego w klasyfikacji Fabio Quartararo. Ducati gdyby chciało, mogłoby już teraz „wyprowadzić” Włocha na prowadzenie, bowiem wystarczyło „jedynie” zamienić jadącego na drugiej pozycji Millera z trzecim Bagnaią. Australijczyk do końca rywalizował jednak o zwycięstwo z Miguelem Oliveirą, zresztą sam po ostatnich dobrych występach zachowuje jeszcze matematyczne szanse na tytuł na trzy wyścigi przed końcem. Zarco mówił po wyścigu, że zdecydował się zagrać zespołowo.

„Dobrze było więc to poprawnie rozegrać. To są warunki, w jakich mogę celować w wygraną, bo czuję się w nich komfortowo. Miałem nadzieję, żę przeschnie nieco szybciej, ponieważ na początku było mnóstwo wody i jechało się ciężko. Nie widać było zawodnika z przodu. A kiedy chciałeś opóźnić hamowanie… może udałoby się przejechać, ale nie chcesz też spowodować katastrofy. To była ciężka walka. To był dobry weekend i dobry wyścig, czwarta pozycja w takich warunkach. Miło zdobyć punkty, i niemalże podium. Które powiedzmy, że zostawiłem dla Pecco.” – dodał.

Źródło: speedcafe.com

Kliknij, aby pominąć reklamy

Czy pochwalasz polecenia zespołowe u Ducati?

View Results

Loading ... Loading ...

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarzy 41

  1. Dobrze, że Jack ma już wywalone bo takto kazaliby mu jeszcze Bagnaie kulturalnie przepuścić :D

  2. Dziwne z jednej strony. Francuz woli koledze ze stajni pomóc zamiast rodakowi. Niby logiczne, niby nie.

    Dla mnie to jest lipa nie ściganie.

    Na Millera miejscu jakby otrzymał komunikat pokazałbym środkowy palec przejeżdżając linię start/meta.

    • Zależy co masz w umowie ;)
      Poza tym słabe polecenia zespołowe w Ducati są ;) w DTMach to dopiero były jazdy…

    • @Zyga, czy rodak opłaci jego rachunki i da topowy motocykl do ścigania się? No nie.

      Tak z ciekawości, ilu rodakom sam pomogłeś ryzykując, że odbije się to na twoim zatrudnieniu?

    • Mieliśmy już historie jak niejaki 93 za wszelką cenę pomagał rodakowi 99 i nic dobrego z tego nie wynikło ….na szczęscie karma powraca !

      • On nie pomagał rodakowi, on utrudniał wrogowi – widać, że są tacy, którzy już przez 7 lat tego nie skumali.

        A karma wraca, jak się przejesz – wtedy dochodzi do wymiotów.
        Dlatego należy jeść z umiarem.

        • Widać po łapkach w dół, że fanatycy nie lubią słuchać prawdy, która w tym wypadku boli. Wystarczy zdjąć różowe okulary. Cóż, niektórzy żyją w przekonaniu, że najpierw VR kopnął MM w Malezji :D

          Boli również to, że ten dość spoko portal kiedyś był zbiorowiskiem skrajnych fanów 46, a teraz 93. Zamiast wyciągnąć wnioski i zmądrzeć, to… zmienili sobie „bożka”. Lojalność plemienna niestety ma się dobrze…

          • Bo nie oglądali całego sezonu – tak widzieliby co zrobił Rossi w Argentynie :D i wiedzieliby od czego się zaczęło.

            A za kopnięcie Marqueza w Malezji, Rossi powinien był zostać zdyskwalifikowany, zabrane powinny być mu wszystkie punkty z całego sezonu. I tyle. Tak do tej pory nie byłoby barańskich rozmów na ten temat.

        • Ducati oszuści i krętacze

  3. Niestety trochę się wszyscy mylicie. To Ducati zatrudnia ich a nie oni ducati. I po to team fabryczna zatrudnia dwóch kierowców a nie jednego by razem rozwijali motocykl, scigali sie i zdobywali punkty. Skoro Zarco i tak nie ma szans na mistrzostwo a jest koniec sezonu to dlaczego nie. To jest team jak w kolarstwie, chociaż punkty zbiera sie indywidualnie. Rozumiem hejt gdyby Zarco mial np. specjanie sciagnac fabio z toru lub espargaro ale to tylko strategia wyscigowa jak zarzadzanie paliwem lub oponami

    • Zabawne, że piszesz o wszystkich. Wrzucasz wszystkich do jednego wora i tylko ty jeden się nie mylisz? ;) Są osoby, które nie mają żadnych pretensji do Zarco, czy jakiegokolwiek zawodnika Ducati za ten wyścig.

      Odnośnie mylenia się, to sam piszesz o zespole i dwóch zawodnikach, podczas gdy Paco nie jest żadnym z tych dwóch zawodników :D Producent ma dwa zespoły i zatrudnia 4 zawodników, nie 2, a do tego współpracuje z kolejnymi i to jest problem.

      • Problem jest taki, że jest aż 8 motocykli Ducati w stawce. Niby tylko dwóch kierowców w zespole fabrycznym, ale kontrakt z Ducati ma chyba 4 kierowców z kontraktem fabrycznym, a dodatkowo może wywierać presję na zespoły prywatne, którym dostarcza sprzęt w postaci np. lepszych warunków zakupu sprzętu, czy nowszej specyfikacji.
        Mając 8 szybkich motocykli w stawce 24 zawodników, mogą dość skutecznie powstrzymać osamotnionego Fabio Quartararo w walce o mistrzostwo.
        Gdyby mieli jak wszyscy tylko 4 motocykle to np. Bezzecchi czy Martin nie odbierali by Fabio punktów.

    • Myślę, że nikt nie ma tu problemu z tym, że zawodnicy sobie pomagają, ale sposób w jaki dyrekcja tym steruje jest obrzydliwy. Miller jechał z dużą przewagą nad Pecco, a dostawał tablice sugerujące mu, że powinien oddać pozycję widać było, że nieco zwolnił. Może i by wygrał ten wyścig, kto wie? (w generalce jest naprawdę wysoko) Po wyścigu nawet przeprosił, że dojechał przed Pecco co było jeszcze dziwniejsze.
      W dodatku Zarco który zdecydowanie z palcem w tyłku mógł stać na podium mimo to został ukrócony i nawet można to wyczytać między wierszami w jego wypowiedzi jak i w momencie gdy Dall’Igna pofatygował się do Pramaca i w świetle kamer przybił pionę z dyrekcją co już mówiło otwarcie o tym, że to był układ.
      To jest ich cyrk i ich małpy, ale ogląda się to naprawdę niefajnie i trochę szkoda mi chłopaków, że są wciągani w takie gierki, bo na pewno ani Miller, ani Pecco, ani Zarco nie są tym faktem zachwyceni a ich wizerunek cierpi.

  4. Dobrze zrobił, Millera też powinni zamienić. Krytykujących zapraszam do śledzenia F1, tam się często krytykuje zespoł jak tego nie zrobi. Co innego jak dwóch ma szanse ns mistrza, ale teraz w Ducati wlasciwie tylko Pecco ma duże szanse i powinno być „wszystkie ręce na pokład”.

    • Nie kolego nie zrobił dobrze. Jak Pecco zdobędzie tytuł w taki sposób to będzie jednym z najbardziej znienawidzonych zawodników w obecnej stawce a przyczyni się do tego tylko i wyłącznie Ducati, które za wszelka cenę chce zdobyć tytuł wśród kierowców.

      • Znienawidzony to za duzo powiedziane, ale uznania i szacunku w ten sposob nie zdobedzie. Czesc kibicow bedzie podwazala jego osiagniecia tak jak u Mira. Z drugiej strony Ducati za potrojna korone byloby gotowe nawet zabijac wiec nie ma sie co dziwic takim ruchom. Jakby nie bylo, Rossiego, Marqueza czy Lorenzo jedni uwielbiali inni nienawidzili ale nikt nie podwazylby ich geniuszu i umiejetnosci. Fabio i Pecco musza jeszcze duzo pokazac, zeby taki status uzyskac.

  5. Prawda jest taka że Fabio chce dodać pikanterii do całych mistrzostw. Raz wjechał w Marca, teraz specjanie odpuścił chłopakom by nadgonili w tabeli punktowej. W końcu raz mistrz wyłoniony zostanie na końcu serii :-)

  6. tak sobie myślę, że zawsze coś komuś nie pasuje, Mir zdobył tytuł, nie należy się bo wygrał tylko jeden wyścig itp. Fabio też niby „fuksem” teraz Pecco z wiadomych przyczyn, ciągle coś nie tak, źle i żadnemu z nich się nie należy :) dobrze, że w ’19 chyba nikt wątpliwości nie miał

    • Wynika to chyba z tego, ze w ostatnich kilkunastu latach mielismy wyraznych dominatorow typu Rossi, Lorenzo czy Marquez. Na ich tle osiagniecia Mira, Quartararo czy Bagnaii nie robia po prostu na nikim wrazenia. Sam przyznaje bez bicia, ze czekam na przyszly sezon Mareczka i licze, ze pokaze mlodzikom gdzie ich miejsce. Jakby wrocil na szczyt to bylaby piekna historia w przeciwienstwie do pojedynczych tytulow ostatnich dwoch mistrzow.

  7. Tego gościa to wszystkue zespoły kopią po dupie

  8. Hmmm. Mógł jednak spróbować go trochę „podholować” na tych ostatnich okrążeniach. Już jeden mistrzu pomagał w ten sposób koledze z zespołu.

  9. Jak ktoś ogląda też F1 to tam w ramach jednego zespołu (i to w cale nie w walce o mistrza) potrafią być team orders. Np. taki Mclaren. Norris i Ricardo. Jadą na różnych strategiach i w trakcie wyścigu jakiś czas temu była sytuacja, że Norris miał świeże opony i kazali Ricardo przepuścić kolegę. Tłumaczyli Danielowi, że Lando jest szybszy i żeby nie ryzykować to przepuść go i możliwe, że dogoni następnego zawodnika. Dodatkowo powiedzieli mu, że jest Lando nie uda się wyprzedzić następnego rywala to na końcu wyścigu odda pozycję Ricardo i powrócą do sytuacji z przed team orders.

    Moim zdaniem, to pojęcie pod różnymi postaciami, było i jest po prostu częścią tego sportu. Jednym się podoba to, a innym nie. Pamiętajmy, że to w końcu walka o Mistrza Świata, więc jeśli to jest legalne to żaden zespół nie zawaha się tego użyć.

    Ja do Zarco nie mam pretensji. Szansy na tytuł nie ma, z wygraną w tym wyścigu też bym powiedział, że to był wielki znak zapytania…. A szefowie patrzą… A Ducati jest tak mega głodne tytułu, że jego brak w tym roku, przy takim wieloletnim nakładzie pracy byłby jednak trochę ciosem. Na jego miejscu też nie chciałbym gadać po wyścigu z wk…. szefami :D.

  10. Jest coś takiego jak FAIR PLAY.
    Wszelakie „zalecenia” powinno być po prostu solidnie karane.
    W końcu wygrywać powinien najlepszy a nie najlepiej wspomagany. Obrzydliwe…

  11. Zarco wyraźnie zwolnił pod koniec wyścigu i przypomniał mi się rok 2015 kiedy to MM też miał „problemy” z wyprzedzeniem Lorenzo :)

  12. Czy my nie mylimy pojec? To nie siatkowka, ani pilka mozna. Jaka gra zespolowa? To sa indywidualne mistrzostwa swiata. Swoja droga Ducati ma juz tytuly konstruktora i zespolu. Tytul indywidualny powinien rozstrzygnac sie indywidualnie, a nie przez gierki. Pamietacie gierki w 2015? Zastanawialem się ostatnio dlaczego mam niechęć do Bagnai. Uswiadomilem sobie , że to bardziej niechęć do całego jego zaplecza niż samego zawodnika. Dall’Ignię jeszcze trawię, zrobił z Ducati potęgę. Żenujący jest Tardozzi z tym bieganiem do boksów Pramaca i Gresiniego i opierniczając zespoły za to, że ich zawodnicy mają czelność walczyć z Bagnaią. Mam nadzieję, że Miller lub Bestia jeszcze dadzą radę wydrzeć tytuł. Tez bedzie w Ducati, wiec powinni byc zadowoleni. Ciekawe czy beda ?😉 Na Fabia mniej już liczę, bo jego Yamaha to raczej eksponat do muzeum niż dzisiejszy sprzęt wyscigowy

  13. W momencie kiedy ducato ma 8 motocykli w stawce mogą wywrócić do góry nogami cały wyścig. Dorna powinna coś z tym zrobić. Chcę oglądać wyścigi i walkę do ostatniego kółka a nie grzecznych sługusów gigiego monobrwi. Co znaczy mistrzostwo świata jak połowa stawki puszcza Cię przodem ?

  14. Powiem tak wcale mnie nie dziwi podejście Ducati – Peco (co zrobił prywatnie to zrobił bardziej chce się skupić na sportowym aspekcie) jest szybkim zawodnikiem trochę nie stabilnym w tej kwestii Fabio go bije na głowę, ile ta szybkość wynika z motocykla a ile z umiejętności też cieżko wywnioskować. Robi wszystko żeby wygrać tytuł MS ale chce pomocy( oficjalnie tego nie mówi bo to PR źle wyglądało). A że pomoc Ducati może być duża to korzystają. Takie zagrywki bedą mamy przykład 2017 czy 2018 (nie pamiętam dokładnie) gdy podczas ostatniego wyścigu JL na wyswietlaczu miał milion komunikatów ze ma przepuścić AD a tak to zignorował. W F1 ile razy padły komunikaty np” Fernando is faster than you” bo oficjalne było TO zakazane. Później to znieśli i można legalnie zmieniać pozycje w wyścigu.

    Za chwile wyleje się fala hejtu ale co zrobić

    A teraz trochę obrazując na nasze realia, ile osób ubiegając się o prace wiedząc ze ma znajomego w tej firmie nie poprosi żeby szepnął słówko żeby go wybrali, a idąc logiką tutaj pokazana powinno się dostać prace papierami a nie znajomościami. Tak samo jakieś egzaminy nie uwierzę że nikt nigdy nie ściągał żeby zdać… a tu wychodzi żeby zdać trzeba mieć wiedze.
    Prawda jest taka jeżeli człowiek ma możliwość ze ktoś może pomoc w osiągnięciu czegoś to wykorzysta.
    Tylko co nas różni od sytuacji z Peco skala my mogliśmy zdać egzamin, dostać prace a Peco może zostać mistrzem świata.
    Podejrzewam że 99% ludzi gdyby byłą na miejscu Peco by poszła i powiedzieli ze oczekują pomocy w zdobyciu mistrzostwa.

    • I dlatego cudownie by bylo gdyby nie zdobyl. Kazdy inny zawodnik zrobilby to indywidualnie, a jak spytaja Pecco jak zdobyl tytul to co powie? Tardozzi kazal 7 innym ducatom mi pomagac? Mir tytul zdobyl rowna jazda na poziomie dobry+. Sam! Fabio tez sam. Pecco dostal najlepszy motocykl i 7 pomocników. Ok. Takie sa mistrzostwa, ale o szacunek bedzie trudno, choc papiery beda sie zgadzac. Troche jak tytul Lorka z 2015. Kibicowalem #99 wtedy, ale tytul zdobyl pod stolem dzieki #93. Niesmak pozostal do dzis.

      • Powiem inaczej czy każdy zdobył by sam – może tak może nie, weź pod uwagę że ostatnie lata to dominacja MM – gdzie można powiedzieć robił co chciał i raczej to wyglądało ” one aganist all”. Sezon 2020 można powiedzieć że prawdopodobnie gdyby nie kontuzja MM to sezon by się skończył zwycięstwem MM. Sytuacja sezon 2021 tu już trochę inna sytuacja Fabio zyskał pewność siebie, Peco walczył itd. I zauważ jedna rzecz te wszystkie sezony wygrywali mam na myśli MM i FQ gdzie inne fabryczne czy satelickie motocykle nie trzymały tempa tych 2 osób, więc kto im miał pomagać i jak? Nie wiadomo co by było gdyby Fabio idzie minimalnie na punkty a wszystkie 3 motocykle maja potencjał na wygrane. Może wtedy Lin może też by poszedł do petronasa i powiedział hola hola ale to Fabio się bije o mistrza i proszę nie przeszkadzać.

        Mówienie że MM czy FQ zdobyli sami prawda ale im nawet nie miał kto pomagać, o ile powiedzmy DP czy FM mieli przebłyski ale nie byle wstanie walczyć na równi czyli nie byli wstanie pomagać.

        • masz całkowicie rację tylko jedna rzecz troche tu psuje cały smak otóż to że Bagnaia ma 7 pomocników a fabio tylko 3 nawet jakby byłi w super formie lub motor byłby konkurencyjny.
          wystarczy wrócić do sezonu 2015 i jak to wygladało ze np jak Lorenzo nie miał tempa bo np złe ustawienia lub tor nie pasował to i tak wiedział ze zajmie 4 miejsce za marquezem rossim i pedrosa a teraz jak co nie wypali to taki fabio jest dalej.

    • Z tą pomocą się zgodzę, ale dokładnie tak samo jak w życiu, jeżeli na światło dzienne wyjdzie, że ktoś Ci pracę załatwił, że egzamin zdałeś bo ściągałeś, że masz magistra, bo ktoś Ci przygotował pracę, raczej szacunku i przyjaźni nie zyskasz. To samo jest tutaj, Pecco może poprosić o pomoc, może dzięki temu zdobyć majstra, ale nie zdobędzie ani sympatii, ani szacunku.

      A porównywanie F1 do Moto GP…F1 nie oglądam, właśnie przez wzgląd na dziwne zagrywki.
      Jasna sprawa, na mistrza konstruktorów i zespołu, powinni pracować wszyscy, ale walka o indywidualnego majstra powinna się toczyć do samego końca bez względu na wszystkie powiązania.

  15. Jak tu nie kochać MotoGP jak takie moralne dramaty się dzieją…
    MotoGP (tak jak inne wyścigi) to ani sport indywidualny, ani zespołowy. Kierowca dowozi wynik, ale za tym wynikiem jest też praca wielu osób. Na sukces Ducati pracuje od wielu lat, zaliczając przy tym ogromny kryzys i nie dziwię się tym wszystkim zagrywkom. Nie ma co robić bohatera z Zarco, bo miał do tej pory kilka razy szansę by wygrać wyścig. To samo tyczy się Millera w kwestii kandydowania do mistrzostwa. Nie ma co robić też antybohatera z Bagnai, który jest pod ogromną presją. Osobiście bardzo liczę na to, że Ducati zdobędzie w końcu mistrzostwo świata ze swoim kierowcą i zejdzie z nich ciśnienie. Czuję, że będzie to zdrowe nie tylko dla nich, ale i dla całego MotoGP.

  16. Ja to się dziwię że wszystko ucichło po tym jak Pecco jechał na podwójnym gazie.nikt o tym nie mówi, cisza jakby w ogóle się nie wydarzyło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
182 zapytań w 2,032 sek