Jorge Martin stracił pewność siebie?
Jorge Martin zaliczył aż sześć wywrotek na Circuit de Catalunya. Hiszpan wyjechał z toru Montmelo pod Barceloną bez punktów i z wieloma siniakami. „Martinator” przyznał po treningach na torze Mugello, że ma najgorsze odczucia z jazdy na Aprilii w sezonie! Czy Hiszpan stracił pewność siebie na RS-GP26?
Mistrz Świata MotoGP z 2024 roku uzyskał dopiero ósmy czas w FP2. Hiszpan stracił ćwierć sekundy do najlepszego rezultatu Fabio Di Giananntonio. U „Martinatora” próżno było jednak szukać pewności siebie, jaką miał jeszcze na torze Le Mans we Francji. 28-latek przyznał bez ogródek, że przez cały dzień nie czuł się dobrze na motocyklu: Co ciekawe, odczucia z jazdy miał podobne do tych z sezonu 2024, kiedy także nie był w stanie „rozgryźć” włoskiego obiektu:
„Dzisiaj w ogóle nie czułem się dobrze. W piątek i sobotę miałem te same problemy, co w 2024 roku. Na szczęście teraz mam większe doświadczenie, więc wiedzieliśmy już, w jakim kierunku podążać i wszystko działało dobrze. Ale wciąż musimy cisnąć. Nadal mamy czas, by lepiej dostosować się do tego toru” – przyznał „Martinator”.
Kontynuując wypowiedź, dodał że nawet jedna zmiana na Mugello może zrobić różnicę, zarówno w jedną, jak i drugą stronę: „Mugello to tor, na którym trzeba mieć dobre wyczucie i jeśli wprowadzisz jedną zmianę, która może ci pomóc, to przyniesie duże korzyści na całym torze. Musimy więc dalej nad tym pracować i wykonywać świetną robotę. Inne fabryki są jednak bardzo mocne”.
Jorge ma świadomość, że kiepskie odczucia z jazdy na RS-GP26 mogą wynikać z licznych kraks na Circuit de Catalunya. Ale z drugiej strony na torze Montmelo pod Barceloną jego odczucia przodu motocykla były dużo lepsze, aniżeli na Mugello:
„Myślę, że zazwyczaj Aprilia jest konkurencyjna na każdym torze. Ale Mugello to miejsce, gdzie mam najgorsze odczucia w sezonie. Oczywiście, porównując innymi torami. W Barcelonie było zimno. Przyczepność była dziwna, ale zawsze miałem dobre czucie przodu. Ale tutaj mam znacznie więcej ruchów i więcej problemów.. Motocykl spisuje się całkiem dobrze. Może to tylko ja, że po tych wszystkich kraksach czuję, że zaraz się rozbiję, więc muszę nad tym popracować” – dywaguje Martin.
„Martinator” podkreśla, że po jednej kraksie można wrócić na motocykl i nadal jechać na sto procent. Ale kiedy tych wywrotek jest aż sześć, to pewność siebie musi zostać nadszarpnięta: „Jestem przyzwyczajony do kraks, więc to część naszego sportu. Ale pewno, kiedy rozbijesz się aż sześć razy, czasami na prostej, tracisz pewność siebie. Dzisiaj hamowałem i czułem, że mogę się rozbić. Ale tak się nie stało”.
Wicelider punktacji wierzy, że z każdym okrążeniem będzie odbudowywał swoją pewność siebie: „Z okrążenia na okrążenie buduję pewność siebie. Dzisiaj, podczas treningów, bardzo się poprawiłem. Mam nadzieję, że jutro obudzę się z większą pewnością siebie i będę mógł atakować trochę mocniej”.
Jorge nie ukrywa, iż kilkukrotnie wywrotki doprowadziły do wielu siniaków i potłuczeń. Dlatego też przez cały tydzień odczuwał bóle w różnych częściach ciała. Przez to też miał problemy z odpowiednim oddychaniem na motocyklu: „Rano czułem dość silny ból, ale po południu trochę się poprawiliśmy. W każdym razie czuję, że dzisiaj przekroczyłem swoje granice, bo chyba przejechałem 1. minutę i 45. sekund bez oddechu. Okrążenie po okrążeniu u miałem problemy z oddychaniem. Nadal jestem wyczerpany wysiłkiem, ale to nasz sport, nie jest łatwo. Dałem z siebie wszystko”.
Martin musiał korzystać nawet z leków przeciwbólowych. I zapewne będzie zażywa je również w sobotę i niedzielę: „Zdecydowanie coś zażyję. Czuję się całkiem dobrze, ale robi mi się gorąco i musimy to kontrolować”.
Jorge Martin traci 15. pkt w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP do prowadzącego Marco Bezzecchiego. Nad trzecim Fabio Di Giannantonio „Martinator” posiada już tylko 11. pkt przewagi. Hiszpan nie może sobie więc pozwolić na utratę pewności siebie i kolejne wywrotki.
Źródło: Motorsport



