Marquez: „Chodzę do fizjoterapeuty częściej, niż bym chciał”
Marc Marquez przygotowuje się do startu na torze MotorLand Aragon w Hiszpanii. Kierowca Ducati wygrywał tu aż siedmiokrotnie, w tym dwa razy na motocyklu bolońskiej marki. Pomimo problemów z barkiem 33-latek jest faworytem zbliżających się zmagań. Obrońca mistrzowskiej korony opowiedział m.in. o ograniczeniach, z jakimi zmaga się w codziennym dniu.
W niedawnym wywiadzie dla „I Paper” MM93 przyznał, że kontuzjowany bark wymusza na nim inne nawyki, np. w trakcie spania. Unika gry w padla, którą bardzo lubi. Ponadto odwiedza częściej fizjoterapeutę, niż by tego chciał:
„Mam pewne ograniczenia, ale na szczęście mogę dostosować swój styl jazdy i być konkurencyjnym w tej chwili. Nie tak, jak bym chciał, bo czuję, że stać mnie na więcej. Ale wystarczająco, by walczyć o szczyt. W życiu codziennym nie mam wielu ograniczeń fizycznych, jeśli odpowiednio się nimi zajmuję. Chodzę do fizjoterapeuty częściej, niż bym chciał. Ale to jedyny sposób na normalne życie. Muszę bardzo uważać, żeby spać na lewym boku lub na plecach w nocy. Dużo grałem w padla, ale już nie prawą ręką. Próbowałem nauczyć się grać lewą ręką, ale to było niemożliwe” – przyznał siedmiokrotny Mistrz Świata MotoGP.
W trakcie weekendu o GP Wielkiej Brytanii problemy z prawą ręką mocno wpłynęły na formę Marqueza. MotorLand Aragon to jednak tor z przewagą lewych zakrętów. Sachsenring i Balaton Park pokazały, że kiedy tylko Marc może odciążyć prawą stronę ciała, jest bardzo konkurencyjny. Kierowcy Aprilii z pewnością zrobią jednak wszystko, by uniemożliwić Hiszpanowi ósmą wygraną w GP Aragonii.
Źródło: I Paper



