Valentino Rossi potwierdza swoje wcześniejsze słowa, jak i opinię Mavericka Vinalesa, że Yamaha pozostała w tyle za najgroźniejszymi rywalami jeśli chodzi o elektronikę swojego motocykla, jak i poprzedniego, zeszłorocznego modelu. W Katarze Rossi zdołał stanąć na podium i stracił niewiele do najlepszej dwójki. Gorzej było w przypadku Vinalesa, jednak Hiszpan miał świetną, obiecującą końcówkę. Rossi wzywa Yamahę do pracy.
„To co Ducati i Honda zrobiły lepiej, to wydanie większej ilości pieniędzy, spędzenie więcej czasu, z większą liczbą ludzi nad elektroniką. To dlatego bardziej cierpimy. Yamaha musi zrozumieć to jak najszybciej i szybko zareagować. Myślę, że już zdajemy sobie sprawę z tego, ale wciąż jesteśmy za daleko z tyłu.” – powiedział włoski były mistrz świata.
„W takich obszarach konieczna jest współpraca grup ludzi. Trzeba z tego wyciągnąć jak najwięcej. Być może Yamaha zrobiła pod tym względem błędy. Będą w kalendarzu takie tory, na których będziemy mieli problemy z przyczepnością tylnego koła i gdzie będziemy gorsi od innych. Konieczna jest ciężka praca. Ale mam nadzieję i wierzę w to, że z motocyklem w wersji na 2018 rok i tak będziemy cierpieli mniej niż wcześniej.” – dodał Rossi.
„W zeszłym roku straciliśmy gdzieś dobre cechy naszego motocykla. Mieliśmy wyłącznie same problemy, bez korzystnych stron. Teraz też nie wszędzie jest dobrze, ale udało się znaleźć pozytywne aspekty. W 2017 roku Maverick i ja finiszowaliśmy odpowiednio na trzecim i piątym miejscu w mistrzostwach, walcząc w czołówce tylko do połowy sezonu. Teraz stać nas na więcej, jesteśmy silniejsi. Trzeba przynajmniej spróbować.” – skomentował The Doctor. Już za tydzień odbędzie się druga runda sezonu, GP Argentyny.
Źródło: Gazetta dello Sport
Głupia ta ankieta ! Czas pokaże, jak nie w tym to w następnym !
Dlaczego głupia? Bo wyniki Ci się nie podobają? :D
Myślę, ze jak przegłosujemy „tak”, to Valentino Rossi nas się posłucha i zdobędzie wreszcie ten tytuł :D