Home / MotoGP / Jack Miller – niedoceniony bohater GP Argentyny

Jack Miller – niedoceniony bohater GP Argentyny

Jack Miller po doskonałych kwalifikacjach miał papiery na to, by stanąć na podium Grand Prix Argentyny, a nawet na zwycięstwo. Australijczyk mimo, że prowadził długi czas, zakończył wyścig na czwartym miejscu. Na twarzy 23-latka dało się zauważyć z tego powodu lekki zawód.

Chyba wszyscy znamy ten obrazek – Jack Miller samotnie stoi na linii startu. To na pewno przejdzie do historii. Po tym jak Australijczyk dzięki swojej jeździe na złamanie karku zdobył pole position, ustawił się na pierwszym miejscu na polach startowych.

Choć wyścig został zatwierdzony przez dyrekcję jako „mokry”, wszyscy zawodnicy zjechali do boksów, żeby zmienić ogumienie na typu slick, ponieważ nawierzchnia przesychała. Ta chaotyczna sytuacja spowodowała, że wszyscy zawodnicy, oprócz Millera, musieliby startować z pit lane. Dlatego dyrekcja zadecydowała, że wszyscy oprócz 23-latka będą startować z końca stawki.

Sytuacja z pól startowych. Zespół Pramac potrafi robić zabawne memy.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Mając dużą przewagę nad innymi zawodnikami Miller prowadził w wyścigu aż do piętnastego okrążenia, kiedy to został dogoniony przez zwycięzcę Cala Crutchlowa, Johanna Zarco i Alexa Rinsa.

„Jestem mimo wszystko trochę rozczarowany, ponieważ pod koniec nie mogłem już walczyć o miejsce na podium.” – dodaje Miller. „Popełniłem błąd, który kosztował mnie bardzo dużo czasu i przez to pierwsza trójka była poza moim zasięgiem.”

„Ale szczerze mówiąc, jestem jednak szczęśliwy z przebiegu tego weekendu, ponieważ nasz team wykonał niewiarygodnie dobrą pracę. Co sądzę o decyzji dyrekcji wyścigowej? Myślę, że w jednym momencie, gdy nastąpiła stresująca sytuacja, musieli podjąć trudną decyzję.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

Foto: Zespół
Źródło: Speedweek.com; opracowanie własne

AUTOR: Paweł Zglejc

Fan motocykli i wyścigów motocyklowych od 2007 roku dzięki takim zawodnikom jak Troy Bayliss, Casey Stoner i James Toseland.

komentarzy 5

  1. Wielka szkoda, bo jego przewaga nad resztą stawki powinna być znacznie większa. Lubię za to jego styl siedzenia na motocyklu, jak na tym zdjęciu: głowa dość wysoko i zwieszone ciało, trochę Toni Elias? ;)

    • Tak, bardzo mi brakowało jakiegokolwiek o Nim komentarza, bo był fenomenalnie mocny zarówno fizycznie, technicznie jak i psychicznie – fenomenalnie wytrzymał cały ten cyrk dookoła. Kolejny bohater niedzielnego grand prix, któremu mm ukradł zainteresowanie, nie tylko światowych mediów. Liczyłem sczerze mówiąc na Petruxa a powalczył Miller, świetna sprawa widzieć 3 satelickie i jeden słabszy zespół fabryczny w grupie wiodącej pasjonujący wyścig tak długi czas (!!!) …
      To jest Sport przez duże S.

  2. Na tym raczej nie da się inaczej siedzieć trzymając jedna ręka manetke gazu

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
101 zapytań w 0,856 sek