Home / MotoGP / Jorge Lorenzo: To mogło skończyć się źle

Jorge Lorenzo: To mogło skończyć się źle

Cal Crutchlow upadł w pierwszym treningu wolnym podczas rundy na Twin Ring Motegii sunąc po asfalcie zabrał z toru Jorge Lorenzo. Jednak Brytyjczyk nie poczuwał się do winy wobec zawodnika Ducati. „Crutchlow na początku nie chciał przeprosić, ale później przyszedł do mnie.” – powiedział Lorenzo

Cal Crutchlow z pewnością nie zaliczy piątku trzynastego do udanych. Zawodnik Hondy zaliczył Highside i został wyrzucony z siodła swojego motocykla. Sunąc za swoją maszyną, wpadł na jadącego Jorge Lorenzo, którego mimowolnie zabrał ze sobą z toru. Już w pułapce żwirowej między zawodnikami doszło do wymiany poglądów. Cal był zdania, że zawodnik Ducati jechał zbyt wolno na optymalnej linii przejazdu, przez co musiał gwałtownie zahamować.

Lorenzo doznał stłuczenia prawej dłoni i obawiał się najgorszego. „Wszystko jest w porządku, ale byłem naprawdę zmartwiony, ponieważ 20 sekund po upadku dłoń bolała i spuchła tak bardzo, że obawiałem się złamania. Jednak prześwietlenie w Clinica Mibile szczęśliwie wykazało, że struktura kości nie została naruszona.” – Powiedział Lorenzo w mobilnym biurze Ducati trzymając przy dłoni opatrunek z lodem. „Bardzo się z tego cieszę, ponieważ to mogło skończyć się źle. Kiedy ogląda się nagrania z kraksy i widzi się, jak mocno uderzył mnie motocykl (Cala)… To było silne uderzenie.”

Kliknij, aby pominąć reklamy

„Na początku Cal nie chciał przeprosić. Zapytał mnie, dlaczego jechałem tak wolno.” – wyjaśnia Lorenzo, który zajmuje po obu treningach czwarte miejsce na liście łączonych czasów. „To po prostu cały Cal. Jednak po dwóch godzinach przyszedł do mnie i przeprosił mnie. Zrozumiał, że to był jego błąd. Tak, jechałem wolno, ale widział mnie przed sobą. Dlatego wiedział, jaka linia jest najlepsza, żeby nie popełnić głupstwa w pierwszym treningu. Dla mnie to było zbyt agresywne, dlatego stracił kontrolę nad swoim motocyklem. Przeprosił, więc wszystko jest w porządku.”

Lorenzo w drugim treningu wolnym, tak jak w pierwszym zajął solidne czwarte miejsce z 0,357 sek straty do kolegi zespołowego Andrei Dovizioso. „Niezależnie od kraksy ten dzień przebiegł po mojej myśli. W FP2, szczególnie podczas ostatniego wyjazdu, miałem naprawdę dobre tempo.” – cieszy się pięciokrotny Mistrz Świata. „Zachowujemy optymizm, żeby móc wystartować do wyścigu z pierwszej linii, a nawet walczyć o pole position.”

„W deszczu nigdy nie wiesz, jakie wyczucie będziesz miał. Do tego dochodzą różne faktury asfaltu. Dowiedliśmy już, że nasz motocykl potrafi być konkurencyjny na mokrym torze. Nasze tempo jest bardzo dobre i możemy walczyć o dobre pozycje.” – twierdzi Lorenzo, który pragnie wygrać wyścig dla Ducati. „Z pewnością czeka nas długi wyścig w ciężkich warunkach. Będzie mocno padać. Dlatego nie jest łatwym utrzymać się wtedy na motocyklu. Jednak jesteśmy szybcy i konkurencyjni.”

Nagranie z wypadku można obejrzeć na naszym portalu TUTAJ.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Źródło: Speedweek.com; opracowanie własne

AUTOR: Paweł Zglejc

Fan motocykli i wyścigów motocyklowych od 2007 roku dzięki takim zawodnikom jak Troy Bayliss, Casey Stoner i James Toseland.

Dodaj komentarz

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
21 zapytań w 0,882 sek