Acosta: „MotoGP potrzebuje takich pojedynków!”
Pedro Acosta przez większą część wyścigu o GP Włoch toczył zacięty pojedynek z Markiem Marquezem. Ostatecznie obaj kierowcy przypłacili to słabym tempem w końcówce rywalizacji. Kierowca KTM-a linię mety przeciął na szóstej, z kolei obrońca mistrzowskiej korony na siódmej lokacie. 21-latek podkreśla, że MotoGP potrzebuje takich pojedynków!
Między Hiszpanami kilkukrotnie doszło do wymiany ciosów. Acosta atakował Marqueza w zakrętach. 33-latek kontrował z kolei młodszego rodaka na prostej start-meta. To stworzyło epicką batalię, która przez niemal cały wyścig elektryzowała kibiców i ekspertów.
Pedro uważa, że właśnie takich pojedynków potrzebuje MotoGP. Dla przykładu pomiędzy Marco Bezzecchim a Pecco Bagnaią doszło zaledwie do dwóch manewrów wyprzedzania: „Mam nadzieję, że kibice dobrze się bawili w telewizji. Myślę, że mistrzostwa potrzebują więcej takich wyścigów, aby wzbudzić ekscytację”.
Sam PA37 również jest zadowolony z licznych wymian ciosów pomiędzy nim a MM93: „Poza tym, od środka było dobrze. Było całkiem przyjemnie. Dobre wyprzedzanie, naprawdę dobra walka z Markiem Marquezem. Mogłem spędzić za nim dużo czasu i obserwować, jak radzi sobie z tempem. Mając całe swoje doświadczenie, wiedziałem że będzie ciężko. Z tego powodu jestem zadowolony”.
Kierowca KTM-a podkreśla, że bardzo lubi pojedynki z Markiem Marquezem. Może się bowiem wiele od niego nauczyć: „Zawsze miło jest walczyć z Markiem. Pod koniec, raz próbowałem go wyprzedzić. Następnie On mnie wyprzedził, a potem spędziłem kilka okrążeń za nim, próbując po prostu zrozumieć, co robi. Wiedziałem, że prędzej czy później zawodnicy za mną mnie dogonią – tak się dzieje w każdym wyścigu. To nic nowego. Po prostu starałem się zrozumieć, co Marc robi inaczej niż ja, próbując jego linii. Tu w Mugello, te ósme i dziewiąte zakręty, są o wiele łatwiejsze, gdy jedzie się za kimś. To było całkiem interesujące jechać za Markiem i obserwować, co robi”.
Największą bolączką motocykla austriackiego producenta były niskie prędkości maksymalne. Stąd też Pedro miał tak duże trudności z wyprzedzeniem Marca. 21-latek dał do zrozumienia, że wraz z zespołem muszą to przeanalizować. W Brazylii i USA maszyna prezentowała się bowiem dużo lepiej pod tym względem: „Dzisiaj mniej więcej wiemy, że będziemy tracić pod względem prędkości maksymalnych. To prawda, że nadszedł czas, aby sprawdzić dane z zespołem i spróbować zrozumieć, dlaczego – po tym, jak w Brazylii i Ameryce wyglądało to nieco lepiej – znów mamy problemy”.
Acosta był jedynym zawodnikiem z obozu KTM-a, który przeciął linię mety w czołowej dziesiątce. Brad Binder był bowiem jedenasty, będący po kontuzji Maverick Vinales dopiero siedemnasty, natomiast Enea Bastianini zakończył wyścig wywrotką. Pedro nie ukrywa, iż przed KTM-em nadal wiele pracy, aby nadrobić straty względem konkurentów:
„Regeneracja przebiegła dobrze, ale osiągi nadal są dość słabe. Musimy kontynuować i spróbować zrozumieć z zespołem, dlaczego tak bardzo się męczyliśmy w ten weekend. To prawda, wygląda na to, że byliśmy jedynymi, którzy odzyskiwali siły w ten weekend w porównaniu z innymi kierowcami KTM. Aby to osiągnąć, musimy kontynuować” – podkreślił PA37.
Pedro Acosta zajmuje obecnie 4. miejsce w klasyfikacji generalnej MŚ MotoGP, z dorobkiem 103. pkt. 21-latek w przyszłym roku prawdopodobnie trafi do fabrycznego Ducati, gdzie stworzy duet z Markiem Marquezem! Niewykluczone, że jeszcze nie raz będziemy oglądać między nimi równie zacięty pojedynek.
Źródło: speedweek.com




Acosta nie byłby sobą, gdyby w pojedynku z MM nie przestrzelił jakiegoś hamowania. Wygrał dopiero kiedy 93 skończyła się siła lub opony lub to i to, bo później reszta go łatwo wyprzedziła. Długo Pedro nie mógł sobie poradzić, myślałem, że szybciej się rozprawi z rodakiem.
@Witek nie przesadzajmy Acosta jeździł jednak KTMem wiec tez cudów nie zrobi .. dla mnie to było świetnie patrzeć jak Marc z chłodna glowa wiedząc ze nie ma tempa mimo wszystko załatwił Pecco 3 miejsce i przytrzymał grupę. Jeszcze skubany po wyścigu cieszyl się ze Pecco 3. Natomiast zastanawiają mnie manewry wyprzedzania Martina i Bezza na Pecco.. Tam jakby to Pecco oddawał bez walki 2x na wyprzedzaniu Pecco opóźnia hamowanie i jedzie szeroko a rywale normalnie po nitce dojeżdżają bez walki.. chyba ze az taka różnica w zużyciu opony pod koniec wyścigu
@mavsheep Ale to wyglądało tak jakby i MM i Pecco skończyły się opony.
z Acostą na Ducati MM93 nie miał by czego szukać w niedzielnym pojedynku.
@Peregrynus Z niekontuzjowanym Marcem Acosta nie miałby czego szukać w tym sezonie. Tak jak w ubiegłym.
A co z rywalami robil MM na nie konkurencyjnej Hondzie … ?
@ja był czternasty na koniec sezonu 2024 ostatniego w Hondzie. Akosta będzie dużo wyżej na koniec swojego ostatniego sezonu na niekonkurencyjnym KTMie
@Peregrynus Wymęczony konntuzjami ,szybkim powrotem i znowu kontuzją – dal sobie spokoj i odszedl . Kto chociaż troche śledzil jego kariere wie co to za urazy ,jaki mają wplyw na jazde to bedzie wiedzial o co chodzi