Bezzecchi: „Sprint był skończony już po pierwszym zakręcie”

Marco Bezzecchi uważa, że stracił szansę na walkę o zwycięstwo w sprincie MotoGP na Mugello już na pierwszym hamowaniu. Włoch wystartował z pole position, ale błąd po starcie sprawił, że musiał przebijać się przez stawkę i ostatecznie zakończył wyścig na czwartej pozycji.

Zawodnik Aprilii był jednym z bohaterów kwalifikacji, wyprzedzając Raula Fernandeza i swojego zespołowego kolegę Jorge Martina. Dla Bezzecchiego był to ważny sygnał poprawy formy po trudniejszych weekendach w Le Mans i Barcelonie. Niestety dobry wynik w kwalifikacjach nie przełożył się na sprint.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Już w pierwszym zakręcie Włoch popełnił błąd przy hamowaniu i spadł z prowadzenia na szóste miejsce. Później zdołał wyprzedzić Diogo Moreirę oraz Marca Marqueza, ale nie miał już tempa, by zagrozić zawodnikom walczącym o podium.

„Po prostu zahamowałem za wcześnie do pierwszego zakrętu. To był błąd w ocenie sytuacji. Oczywiście chciałem czegoś więcej, bo startując z pole position zawsze liczy się na lepszy wynik. Kiedy jednak straciłem tyle pozycji, od razu wiedziałem, że sprint jest praktycznie stracony” – przyznał Bezzecchi.

Lider klasyfikacji generalnej stracił kolejne punkty do Jorge Martina, którego przewaga zmalała już do 12 punktów. Bezzecchi nie był też przekonany, czy wybór opony miał decydujące znaczenie dla wyniku, choć zarówno zwycięzca Raul Fernandez, jak i Martin postawili na średnią tylną oponę.

Kliknij, aby pominąć reklamę

Przed niedzielnym wyścigiem zawodnik Aprilii nadal nie jest pewny, która strategia będzie najlepsza. „Na dłuższym dystansie tempo będzie nieco niższe, dlatego miękka opona może mieć pewne zalety. Musimy wszystko dokładnie przeanalizować i podjąć najlepszą decyzję” – podsumował.

Źródło: motorsport.com

Paweł Krupka

Na MOTOGP.PL - od 2009 roku. W kręgu zainteresowań - wszystko co związane z motorsportem, od żużla, przez MotoGP do Formuły 1.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button