Czy stawka MotoGP ulegnie powiększeniu?
W przyszłym roku MotoGP czeka rewolucja techniczna. Wprowadzone zostaną bowiem nowe konstrukcje motocykli i zmniejszona pojemność jednostek napędowych. Dojdzie m.in. do ograniczenia pakietu aerodynamicznego oraz całkowitego zakazu regulacji podwozia. Ponadto Pirelli zastąpi Michelin na stanowisku dostawcy opon. Dużo mówiło się o tym, że klasie królewskiej zależy na pozyskaniu nowych producentów. Żaden jednak nie zdecydował się na wejście do elity. Zdaniem Carlosa Ezpelety MotoGP nie zależy obecnie na powiększeniu stawki.
Po odejściu Suzuki z MotoGP z końcem sezonu 2022 stawkę tworzy pięć producentów – Ducati, Aprilia, KTM, Honda i Yamaha. Dużo mówiło się o tym, że BMW wykorzysta nowe przepisy techniczne do debiutu w klasie królewskiej. Ostatecznie bawarska marka nadal ogranicza swój projekt wyścigowy do MŚ World Superbike. A nowe porozumienie pomiędzy producentami a MotoGP Group o podziale zysków sprawia, że do końca 2031 roku żadna marka nie powinna raczej zaangażować się w projekt klasy królewskiej.
Obecnie każdy producent ma po jednym zespole satelickim. Jedynie Ducati posiada dwie „satelity”. To sprawia, że stawka składa się z dwudziestu dwóch motocykli. Od przyszłego roku zostaną ponadto całkowicie zakazane tzw. „dzikie karty”. Carlos Ezpeleta, podkreśla że MotoGP Group jest zadowolona z obecnej sytuacji i póki co nie zamierza zmieniać tego stanu rzeczy:
„Lubimy liczbę dwadzieścia dwa i nie jesteśmy przekonani, czy większa liczba motocykli w stawce jest rzeczywiście lepsza dla kogokolwiek. Obecnie miejsca startowe zespołów są niezwykle cenne i chcemy je zachować. Oczywiście nowi producenci są zawsze mile widziani, ale istnieje ścieżka i proces umożliwiający rywalizację w MotoGP. Osiągnięcie tego poziomu jest jednak naprawdę trudne” – oznajmił syn Carmelo Ezpelety.
Kalendarz MotoGP również składa się z dwudziestu dwóch wyścigów. Pojawią się jednak dwa nowe obiekty – argentyńskie Autodromo Oscar y Juan Galvez w Buenos Aires oraz australijska Adelaide Street Circuit. Carlos Ezpeleta jest niezmiernie zadowolony z nowych lokalizacji, które mogą jeszcze bardziej zwiększyć popularność Motocyklowych MŚ w tamtych państwach:
„Dołączają dwa nowe tory, których obecność na przyszły rok jest już potwierdzona, a kalendarz jest bliski potwierdzenia. Są inne rynki, którymi jesteśmy bardzo zainteresowani i z którymi rozmawiamy. Ale nie można być nadmiernie ambitnym i nie należy wprowadzać trzech czy czterech nowych torów w tym samym roku, ponieważ każde nowe wydarzenie jest cztery, pięć razy bardziej złożone niż istniejące” – stwierdził Carlos Ezpeleta.
Przyszłoroczny sezon rozpocznie GP Tajlandii, które odbędzie się w dniach 5-7. marca.
Źródło: motogp.com



