Szóste miejsce było dla Marqueza „marzeniem”
Marc Marquez uznał szóste miejsce w GP Indonezji za dobry wynik w kontekście walki o mistrzostwo MotoGP. Zawodnik Ducati Lenovo Team wygrał sobotni sprint, a po całym weekendzie nadal traci tylko dwa punkty do lidera klasyfikacji. Na torze Mandalika przerwał serię nieukończonych niedzielnych wyścigów, trwającą od 2022 roku.
„To było marzenie” – powiedział Marc Marquez, oceniając bilans weekendu z perspektywy czwartkowych oczekiwań. W porównaniu z Jorge Martinem nie stracił punktów, a Marco Bezzecchi odrobił do niego trzy. Hiszpan podkreślił, że udało się to osiągnąć na najtrudniejszym dla niego torze w kalendarzu.
W niedzielę Marc Marquez zmagał się z wyraźnym spadkiem przyczepności tylnej opony. Szczególnie w drugiej części dystansu nie miał tempa pozwalającego walczyć o podium. W dziesiątym zakręcie świadomie ograniczał ryzyko przy hamowaniu, uznając, że miał „więcej do stracenia niż do zyskania”.
Marc Marquez przewidywał, że szybsze tempo Pedro Acosty i Ai Ogury pozwoli im go wyprzedzić. Starał się więc utrzymać równą jazdę i dowieźć punkty. Zaznaczył, że walka o mistrzostwo wymaga zaakceptowania weekendów, podczas których rywale są szybsi.
Źródło: crash.net



