Home / Inne / Pięć tragedii na Isle of Man TT, dominacja Hickmana

Pięć tragedii na Isle of Man TT, dominacja Hickmana

Tegoroczne zawody Tourist Trophy na Wyspie Man przeszły do historii. Cieniem na całej imprezie położyły się aż cztery wypadki śmiertelne, w których zginęło pięciu uczestników IOM TT. Co ponownie spowoduje rozważania, czy sensowne jest rozgrywanie imprezy, która w najmniejszym stopniu nie potrafi zagwarantować uczestnikom bezpieczeństwa.

Mimo tego, że organizatorzy podnieśli standardy bezpieczeństwa w 2022 roku, życie stracili Mark Purslow, Davy Morgan, Cesar Chanal, Roger Stockton oraz Bradley Stockton. Ta ostatnia dwójka to ojciec i syn – załoga jednego z side-carów. Pięć ofiar to największa liczba w jednym roku od 1970 roku (i równa 1989), co pokazuje, że wysiłki organizatorów mające na celu uczynienie imprezy bezpieczniejszej nie powiodły się.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Ostatnie IOM TT bez wypadków śmiertelnych odbyło się równo dziesięć lat temu – w kolejnych sezonach na torze Mountain Course zawsze ginął przynajmniej jeden uczestnik. Mimo to zawody dalej cieszą się olbrzymią popularnością zarówno wśród zawodników, jak i kibiców, którzy aby dostać się na Wyspę Man, muszą zaplanować podróż na długo przed rozpoczęciem imprezy.

Jeśli zaś chodzi o wyniki sportowe, największym wygranym jest bez wątpienia Peter Hickman, który powiększył swoje osiągnięcia o cztery kolejne triumfy. Hickman wygrał: wyścig Superbike TT, wyścig Superstock TT, wyścig Supertwin TT oraz najbardziej prestiżowy, zamykający całe zmagania na wyspie wyścig Senior TT.

Michael Dunlop postawił się Hickmanowi w wyścigach Supersport TT, wygrywając zarówno 1. jak i 2. z nich. Tegoroczna edycja imprezy miała tylko trzech zwycięzców (w zasadzie czterech, zważywszy na podwójną załogę): w klasie Side-car TT oba wyścigi wygrali Ben i Tom Birchall.

Kliknij, aby pominąć reklamy

Czy Isle of Man TT powinno być dalej rozgrywane w takiej formie?

View Results

Loading ... Loading ...

AUTOR: Paweł Krupka

Fan sportów motorowych każdego rodzaju - w szczególności Formuły 1, poprzez wyścigi motocyklowe, rajdy samochodowe, a na żużlu kończąc. Na portalu MOTOGP.PL regularnie od 2009 roku.

komentarze 24

  1. Każda śmierć jest tragedią, ale nie wiem po co jest to głosowanie ?
    W tym samym czasie w wypadkach samochodowych zginęło… strzelam 25 przedstawicieli handlowych, zakazać zatem jazdy przedstawicielom handlowym ???
    Przecież każdy wie, że biorąc udział w TT może zginąć. Wybór, ma każdy. Wybiera to co chce wybrać.

    • Ciekawy głos. :) Z drugiej strony świat wyścigów jest kreowany: mamy wytyczone tory, zamknięty ruch itd. Tymczasem przedstawiciel handlowy porusza się w świecie otwartym. Pracodawca handlowca nie kontroluje tego środowiska; pracodawca kierowcy wyścigowego tak. I idzie za tym odpowiedzialność.

      Uwielbiam onboardy z TT, ale pięć ofiar to dziesiątki członków rodzin w żałobie. To nie jest warte mojej przyjemności.

      • Nie tobie o tym decydować tylko im ( startującym) nie chcesz nie startuj.

      • Wszystko prawda, ale czy tu o Twoją przyjemność idzie? Zawodnicy TT to nie są ludzie, którzy biorą w nim udział bo tylko tak są w stanie zapewnić byt swojej rodzinie, ani hazardziści, którzy są ryzykiem zdobyć fortunę, bo innego sposobu nie ma, albo niewolnicy, którzy są zmuszeni do brania udziału w igrzyskach. Na tyle co przeczytałem/obejrzałem wypowiedzi zawodników udział w TT to często cel życia, coś zupełnie ponad egzystencję, pasję czy nawet chwałę. Z zewnątrz ciężko to oceniać i wszystkie decyzje co do TT powinny należeć do zawodników i ewentualnie mieszkańców wyspy. Reszta niech obserwuje, z indywidualnym zestawem emocji.

        • Oczywiście szkoda ludzi i niech spoczywają w pokoju, jednak każdy z zawodników zdaje sobie sprawę na co się pisze i zdaje sobie sprawę z ryzyka. I oczywiście gratulacje dla Petera Hickmana.

        • @krocket Właśnie o to obserwowanie się rozchodzi. Jeśli ktoś chce startować, ryzykując kalectwo czy śmierć, to niech to będzie jego sprawa. Niech takie zawody mają miejsce, gdziekolwiek. Nie miałbym nic przeciwko. Ale nikt nie powinien tego oglądać. Takie coś nie powinno mieć publiczności, transmisji, nie powinno mieć miejsca romantyzowanie śmierci jak w filmach typu „Closer to the edge”. Umrzeć w wieku 20-kilku lat robiąc to co się kocha? Co za brednia. Oglądanie cieszących się zawodników po imprezie, której skład osobowy uszczuplił się o pięciu, powoli zaczyna mnie przyprawiać o mdłości. I jeśli ktoś nie rozumie tego podejścia, a zdaję sobie sprawę, że większość go nie zrozumie, to ja mogę tylko napisać że ja nie rozumiem jak można myśleć o wynikach sportowych w zawodach, których nieodłączną częścią jest umieranie. I to nie jest to samo co wypadki drogowe, czy wypadki na torach wyścigowych. Na torach każdy wypadek śmiertelny wywołuje dyskusję co zrobić, aby możliwie poprawić bezpieczeństwo. Zakręt toru zostaje przebudowany, przepisy dostosowane, w przypadku wyścigów samochodowych wprowadzone zmiany materiałowe. A co można poprawić na takim torze jak Mountain? Wyłożyć 70km dmuchanych band i zlikwidować krawężniki? 10 lat temu myślałem inaczej, śledziłem każdą edycję i interesowały mnie wyniki. Ale po zdaniu sobie sprawy, że te wypadki śmiertelne to dla widzów, organizatorów i uczestników nie tragedie, a powszechność, dałem sobie spokój. Cała ta impreza jest źle skomponowana. Wygrywają profesjonaliści, a giną przeważnie półamatorzy, zachęceni do startu „legendą” zawodów, kreowaną na bieżąco w przekazie medialnym.

          • Pawel a to nie z drugiej strony powinno sie szukac zakazow i nakazow? Przeciez nikt nikomu nie kaze tego ogladac wystarczy wziac pilota i zmienic na balet albo cos innego. Jaki zakaz transmisji?

          • @repsol84 Tak, zgadza się, wolałbym aby rzeczy o jednoznacznej szkodliwości społecznej były zakazane, jak twarde narkotyki, jazda bez pasów bezpieczeństwa czy oglądanie transmisji wypełnionej śmiertelnymi wypadkami. Tak mam, no niestety nie zostanę już chyba 'wolnościowcem’ który zamknie oczy i uda że coś się nie dzieje jeśli mnie nie dotyczy.
            P.S. Już pomijam inne kwestie, które jak dla mnie są albo kontrowersyjne, albo wręcz skandaliczne. Jak pomyłka w identyfikacji jednego ze zmarłych uczestników z innym, z czego zdano sobie sprawę cztery dni po podaniu jego nazwiska do mediów. Albo fakt, że ta impreza jest robiona w zasadzie głównie dla pieniędzy: kiedy była pandemia, nie została rozegrana, bo nie byłoby zysków dla turystyki Wyspy Man. Mimo że organizatorzy gdyby im zależało, i zależało zawodnikom, to nie mieliby pewnie problemów ze zrobieniem tego bez publiczności i po prostu w TV, jak było choćby w przypadku okrojonych sezonów MotoGP czy WSBK.

          • Powierzchownie mógłbym się zgodzić – co do pryncypiów – wcale. Przede wszystkim używanie hasła „szkodliwości społecznej” jest dla mnie po prostu niebezpieczne. Postaram się jednak uniknąć szerokiej debaty na ten temat a skupić się na wyścigach motocyklowych. Zadam pytanie – kogo chcesz chronić poprzez ban na transmisję? Wydaje mi się, że nie samych zawodników, ale ludzi, którzy mogą się zainspirować, wskoczyć na motocykl i jako amator doprowadzić do tragedii na Isle of Man. Ale według mnie to nie ta droga. Przecież obok tych, którzy chcą wystartować w TT lub tworzą sobie marzenie wystartowania w nim jest wiele takich, którzy powiedzą sobie „to jest szalone, to nie dla mnie”. Mam na myśli tutaj i zawodowych zawodników jak i zwykłych entuzjastów motocykli dla których dojazd na dwóch kołach do pracy czy przejażdżka wokół komina w zupełności wystarczy. Zgadzam się, że to nie to samo co wypadek drogowy czy na torze wyścigowym. To jest Isle of Man TT i jako osobną kategorię trzeba traktować. Nie zgadzam się, że wypadki na TT nie wywołują reakcji – wywołują, czego malutkim dowodem jest ta dyskusja.
            Nie jestem ani wolnościowcem, ani socjalistą, staram się stosować do zasady „żyj i pozwól żyć innym”. Przynajmniej do punktu, gdy czyjeś zachowanie nie uderza we mnie. Niech każdy wybiera to co chce oglądać, w czym brać udział, ale na własną odpowiedzialność.

          • Dokladnie pokazywac trzeba wszystko inaczej zblizamy sie niebezpiecznie do Rosji a tego nikt chyba nie chce.
            A jezeli ktos jest na tyle glupi zeby zainspirowac sie telewizja i wskoczyc na moto…… to no comment.
            Nikt i nie wmowi ze majac choc troszke oliwy w glowie nikt nie pojedzie na man i nie bedzie palowal ile wlezie.

  2. Wyścig nie wybaczający błędów, każdy z zawodników wie na co się pisze znają trasę jak własną kieszeń
    Dorośli ludzie którzy za to płacą więc uważam że mogą

  3. Impreza tak samo bezsensowna jak base jumping czy urban climbing. I nie do końca to tylko sprawa uczestników. Społeczeństwa to systemy, które potem w różny sposób ponoszą konsekwencje takich tragedii.
    Równie dobrze można robić zawody pływackie w rejonach ataków rekinów czy parzących śmiertelnie meduz.
    Tak samo bez sensu.

  4. Tyle lat tych zawodów a tam dalej się zabijają! Toż już w grach komputerowych te trasy uliczne są bardziej bezpieczniejsze i jest mniej wypadków…
    A propo zaraz sobie odpalę xD

  5. Lubię oglądać TT, ale 5 ofiar podczas jednej imprezy to zbyt dużo. Ostatnie IOM TT bez wypadków śmiertelnych dziesięć lat temu, trochę to przytłaczające.

  6. Szczerze to chętnie bym zobaczył kogoś z Moto GP w wyścigu na wyspie, lub w drugą stronę kogoś z TT w Moto GP.

    • Zawodnicy z TT jeżdżą w wyścigach torowych – najczęściej w BSB. Nie mają tam wyników by rywalizować wyżej.

      • Wiem o tym, ponieważ czasami oglądam BSB, choć nie wszyscy. Peter Hickman właśnie walczy tam o podia i w 2019 wziął udział w jednej rundzie WSBK, gdzie w 1 wyścigu zajął całkiem dobre 7 miejsce. Więc może jednak ktoś z nich dałby sobie dobrze radę na torze. Ale w każdym bądź razie myślę że takie coś byłoby ciekawe.

      • Chyba Rossi się kiedyś wypowiadał, że by tego nie zrobił.
        W druga stronę to jak wyżej kolega pisał, czasem zawodnicy TT próbowali głównie w BSB, ale bez szału.

    • Kiedyś Rossiego zaprosili na tt, ale przejechał tam tylko okrążenie pokazowe. Większość zawodników z GP , nie ma prawka na Moto, a i nie jeżdżą nawet w ramach relaksu po ulicach motocyklem. Mimo wszystko kiedyś Kevin Shwanz, chcąc udowodnić ,że GP to inny poziom , wystartował w ulicznym wyścigu w Makau. Tak wspomina to jego szef zespołu : Kevin pojawił się rano w boksach ze zmęczonymi oczami. Wyjechał na jedno okrążenie rozgrzewkowe i jedno okrążenie szybkie, po czym wrócił do boksów, aby wprowadzić minimalne zmiany ustawienia motocykla i skomentować tor. Był w trakcie opowiadania nam jakie to szalone miejsce, gdy przyszła informacja, że w swoim debiutanckim szybkim okrążeniu od razu uciął 7 sekund z rekordu toru. ” Później Kevin wygrał wyścig z ogromną przewagą, a większość trasy jechał na jednym kole machając do publiczności :) jest z tego filmik na YT. Wszystko to na dwusuwie , bez całej dzisiejszej elektroniki… Co, jak co , ale do gp, naprawdę nie trafia się z przypadku. TT jest genialne, ale wyścigi uliczne, a torowe, to dwa różne światy, również jeśli idzie o umiejętności.

  7. Ja osobiście nie poważam tej rywalizacji i nie traktuję jej w kategoriach sportowych. Coś jak punch, czyli uderzanie się z liścia po twarzy. Zmagania dla zwykłych szaleńców. Najlepsi zawodowcy w tym nie wystartują, bo po co? Ryzykować życie? Oni są za dobrzy na takie „coś”. Poza tym zarobią dużo więcej na kontraktach reklamowych i startach w profesjonalnym zespole na profesjonalnych torach. Nie dla takich wyścigów.

    • I koleczko zamkniete wychodzi na to ze znowu chodzi okase. A pasja? adrenalina? poczucie tego czegos? gdzie to zginelo w WSBK czy motogp?
      Mefisto nie kazdy jezdzi tylko dla kasy !!!
      A „najlepsi” zawodnicy nie wystartuja bo sponsorzy niepozwola czyli znowu kasa a na wyspie tego nie ma.

      Zgodze sie z Toba ze nie mozna tego do konca traktowac jako sport ale nie rozumiem tez mowy ze to szalency itd. dla porownania alpinista ma uprzeze linki itd. na wyspie stroje kaski itd. i jeden i drugi z warie bledu ginie obydwaj to szalency?

  8. Ale co tu nie rozumieć? Zawodnicy celowo przyjeżdżają na tego typu zawody, większość z nich ściga się w całej „lidze” road racing, (a to wiele różnych wyścigów ulicznych, nie tylko Man TT). Jak „wyleją” tam tor wyścigowy i ustawią strefy bezpieczeństwa, 3/4 tych zawodników tam nie przyjedzie startować bo torów wyścigowych w Anglii jest pod dostatkiem to nie Polska. Im właśnie o to chodzi żeby startować „po ulicach”.
    https://www.bbc.com/sport/motorsport/61766632

  9. Z TT jest trochę tak że wszyscy chcą zbanowania ale jednocześnie zawody przyciągają wszystkich jak magnes. Już pal sześć kto wygra a kto nie. Żeby wystartować i cisnąć ogniem prze całą wyspę to trzeba mieć ostro w głowie Już sam start i onboard zawodników średnich pokasuje jak bardzo widowiskowe są to zawody. Biorąc pod uwagę że brytyjskie media mówią o TT że to są „nowożytne igrzyska gladiatorów” trzeba oddać szacunek wszystkim startującym śmiałkom.

    Co do wypowiedzi @repsol84 CC35 powiedział że ci co startują w TT mają ogrom talentu i umiejętności (sam miał 3nożne logo TT na kasku) To pokazuje jak bardzo mocno zawodnicy serii torowych darzą estymą TT IoM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są gwiazdką *

*

Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności.
184 zapytań w 1,886 sek